20260424PF_WM051
Historia

Jagiellonia - Górnik: Wracamy do walki o kolejne punkty!

Po długiej przerwie podczas której kibice aż czterokrotnie mogli pasjonować się pojedynkami reprezentacji w rozgrywkach Ligi Narodów, wracamy na boiska ekstraklasy. Tym razem naszych piłkarzy czeka trudny pojedynek w Białymstoku, gdzie miejscowa Jagiellonia będzie chciała zrewanżować się Trójkolorowym za porażkę poniesioną w końcówce rundy wiosennej ubiegłego sezonu.

Gwarancja goli

Mecze Górnika z Jagiellonią zawsze obfitowały w bramki. W czterdziestu do tej pory rozegranych padło aż 130 goli, co daje 2,95 celnego trafienia na mecz. Tylko jedno spotkanie w historii tej rywalizacji zakończyło się wynikiem bezbramkowym - 24 kwietnia 2016 roku w Białymstoku. Właśnie tam czwartego października 1987 roku rozpoczęła się historia rywalizacji obydwu zespołów. Górnik był wówczas aktualnym mistrzem kraju, kiedy w dziesiątej kolejce pierwszy raz zmierzył się z beniaminkiem - drużyną, która po raz pierwszy w swojej historii awansowała do elity. Pomimo optymistycznych zapowiedzi trenera gospodarzy Janusza Wójcika, Zabrzanie bez problemów zainkasowali 3 punkty, dzięki którym po tej kolejce objęli prowadzenie w ligowej tabeli, nie oddając go już do końca rozgrywek. Ale w rundzie rewanżowej białostocczanie potrafili sie zrewanżować, wygrywając przy Roosevelta 3:2. Jednak pierwsze zwycięstwo z Górnikiem u siebie "Jaga" odniosła dopiero w szóstym meczu - było to w sezonie 2008/09.

Bez bramkarzy też można

Do bardzo ciekawego wydarzenia doszło w marcu 2008 roku. Górnik podejmował Jagiellonię w Zabrzu i bezdyskusyjnie wygrał 3:0. w 86 minucie bramkarz gości - Banaszyński, nieprzepisowo powstrzymał, będącego w sytuacji sam na sam, Marcina Wodeckiego. Po tej interwencji, zanim sędzia wyciągnął z kieszeni czerwony kartonik, Banaszyński zaczął zdejmować rękawice, rozpoczynając marsz w kierunku szatni. Wiedział, że za taki faul kara może być tylko jedna. Ponieważ trener gości wykorzystał już limit zmian, do bramki desygnował zawodnika z pola - Radosława Kałużnego. W 90 minucie kontuzji doznał nasz goalpeaper - Boris Peskovic, a że trener Wieczorek również wykorzystał już 3 zmiany, w bramce Górnika stanął Tomasz Hajto. Pomimo tych niecodziennych okoliczności, wynik do końca nie uległ zmianie, choć Kałużny obronił w końcówce groźny strzał jednego z piłkarzy Górnika.

W październiku 2025 roku w pierwszym pojedynku ostatniego sezonu stawką spotkania był fotel lidera. Niestety już w 10. minucie przyjezdni objęli prowadzenie. Ale cieszyli się nim tylko pięć minut, bowiem dobrze rzut rożny rozegrał Jarosław Kubickii, który zagrał płasko do Patrika Hellebranda a czeski pomocnik strzałem z pierwszej piłki wyrównał rezultat rywalizacji. Po tej stracie aż do końca pierwszej połowy piłkarze Jagielloni uzyskali optyczną przewagę, jednak nie zamienili jej na kolejnego gola. Po przerwie Trójkolorowi zabrali się do pracy, będąc stroną zdecydowanie bardziej aktywną od gości, których formacja defensywna spisywała się jednak bezbłędnie. I wtedy przyszła 87. minuta. Mocno zagrał w polu karnym Erik Janża. Piłkę chciał głową wybijać Pozo, ale zrobił to tak pechowo, że pokonał głową własnego bramkarza!. 2:1 i tej przewagi Górnik nie oddał do końca, zostając przy tym liderem ekstraklasy.
Jeszcze bardziej pasjonującym widowiskiem było spotkanie rewanżowe. Wówczas tabelę otwierał Lech, który miał 2 punkty przewagi na Jagą i Górnikiem. Zespół, który chciał się liczyć w walce o tytuł musiał w trzydziestej kolejce w Białymstoku zainkasować komplet punktów. Od początku rywalizacji przewagę uzyskali miejscowi, którzy już w 10. minucie mogli wyjść na prowadzenie. 14 minut później przed golem uchronił nas słupek. Nasi piłkarze oczywiście starali się zagrozić bramce Jagi, ale nie stworzyli jednak poważniejszego zagrożenia prawie do końca pierwszej odsłony. Prawie, bowiem tuż przed gwizdkiem Jarosław Kubicki miał wyśmienita okazję do otwarcia wyniku, lecz świetnie ustawiony bramkarz gospodarzy zdołał obronić jego strzał. Po wznowieniu spotkania sytuacja na boisku się nie zmieniła. I tak było do 66. minuty. Wtedy po świetniej akcji i uderzeniu Maksyma Chłania Górnik wyszedł na prowadzenie. Co prawda piłka otarła się o jednego z graczy rywali, ale najważniejszy był efekt. Po tym golu nasz zespół grał bardzo uważnie, a defensywa nie dopuszczała do niebezpiecznych sytuacji na naszym polu karnym. Ale ostatecznie pojedynek rozstrzygnął się w doliczonym czasie gry, a było to 5 minut. W 92. minucie gospodarze niestety wyrównali, ale zabrzanie pokazali hart ducha. Zaatakowali. W ostatniej minucie szarżujący w polu karnym Michal Sáček został sfaulowany. Rzut karny. Do piłki podszedł Michał Janicki i pewnym uderzeniem ustalił wynik meczu!

Mecze Górnik - Jagiellonia w liczbach:

  • W Zabrzu: 21 spotkań, 11 zwycięstw Górnika, 3 remisy i 7 porażek, bramki 38:28
  • W Białymstoku: 24 spotkania, 6 zwycięstw Górnika, 8 remisów i 10 porażek, bramki 30:36
  • Razem: 45 spotkań, 17 zwycięstw Górnika, 11 remisów i 17 porażek,
    bramki 68:65 dla Górnika.

Autor: Marek Dziechciarz

Sponsorzy i partnerzy

Sponsor główny

STS

Partner strategiczny

Madej Wróbel - Wędliny

Partnerzy

Autopay3D SmileEnviesaAMIOKumho TireOptymer TradePeaky BarberStanleyTatoo by PeakyZARYS International GroupAAA AutoCorrendon AirlinesHatomiManufaktura MilanNTIOSHEEDMT ProgressKapicaDe SilvaForsecIzi ProjektKagrexMoto TruckSo InvestSUNFALLVoltrogPsiBufetCub CadetFuchs

Oficjalny Partner Motoryzacyjny

Toyota Czajka

Sponsor techniczny

Reebok

Oficjalny browar

Browar Racibórz

Partner Technologiczny

GreenGo Group

Rozgrywki

Ekstraklasa