Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Media o Górniku: Chwila z Szymonem Żurkowskim

17/02/2019 13:39 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Media o Górniku: Chwila z Szymonem Żurkowskim

– Jeżeli zagrasz w ekstraklasie albo za granicą, to kończę karierę – usłyszał Szymon Żurkowski od jednego ze starszych rywali na początku gry w Górniku Zabrze. Dziś może się z tego już śmiać, bo od lipca będzie piłkarzem Fiorentiny - czytamy w rozmowie przeprowadzonej przez Izę Koprowiak z Przeglądu Sportowego w ramach cyklu "Chwila z ...".

Iza Koprowiak: Cztery miliony euro. Jakie to uczucie kosztować takie pieniądze?
Szymon Żurkowski: Niezłe. Dość długo czekałem na podpisanie kontraktu z Górnikiem, ale gdy dostałem już szansę, potrafiłem ją wykorzystać. I w tym momencie jestem najdroższym piłkarzem tego klubu w historii. Spłaciłem się, mam poczucie, że sporo w nim i dla niego zrobiłem.

Długo, czyli ile?
- Podpisałem umowę w sierpniu 2016 roku, gdy rozpoczęły się już rozgrywki pierwszej ligi. Trenowałem z pierwszym zespołem od początku okresu przygotowawczego, wciąż słyszałem, że umowa jest przygotowywana, ale niczego nie miałem na piśmie. Nie wiedziałem, jaka przyszłość mnie czeka.

Kto nie zna pana historii, może stwierdzić, że chłopak miał bardzo łatwą drogę do ekstraklasy, szczęście, że zespół Górnika objął stawiający na młodych Marcin Brosz. Prawda jest zupełnie inna.
- W pewnym momencie zastanawiałem się, czy gra w piłkę ma jeszcze sens. Jeździłem na treningi, nie wiedziałem, czy w futbolu jest w ogóle dla mnie miejsce. Przychodziło mi do głowy, by to wszystko rzucić. To był bardzo trudny czas, rozmyślałem o tym, że rodzice poświęcali dla mnie tak wiele, wydawali pieniądze na mój sprzęt, buty, wyjazdy, bursy, a ja się nie przebiję.

Szczególnie że początku nie miał pan łatwego, przez pierwsze pół roku zagrał zaledwie kilka minut w pierwszej lidze.
- To było moje pierwsze starcie z seniorami. Dostawałem od nich rąbanki, brakowało mi pewności siebie i na treningach, i w szatni. Byłem elektryczny, wszystko się nakładało. Zawsze lubiłem holować piłkę, ale jeśli sędzia nie odgwizdał faulu i ją straciłem, to starsi się na mnie rzucali. Kiedyś jeden z nich powiedział: „Jeżeli zagrasz w ekstraklasie albo za granicą, to kończę karierę”. Mocno utkwiło mi to w głowie. Uśmiechnąłem się, ale zabolało. Jak widać, ten gość już dwa lata powinien być na emeryturze. Było mi ciężko, nie umiałem się skupić, cały czas byłem zestresowany, że ktoś znów się będzie ze mnie naśmiewał. Przez jakiś czas jeździłem na treningi z Bartkiem Kopaczem, powiedziałem mu, że zastanawiam się, czy tego nie pieprznąć. Powtarzał, żebym wytrzymał, był dla mnie jak wujek dobra rada. Trener Brosz też zapewniał, że przyjdzie na mnie pora, uspokajał. 

Usłyszeć to jedno, ważniejsze, by uwierzyć.
- Jesienią grałem w trzeciej lidze, przychodziło mi do głowy, żeby zimą poprosić o wypożyczenie, ale nie miałem menedżera, czułem się za młody, by samemu wybrać się w tej sprawie do prezesa. Chodziłem więc na siłownię, wzmacniałem się i czekałem. Zimą pojechałem na obóz przygotowawczy zdecydowanie silniejszy. Strzelałem gole w sparingach, co było budujące. Sam poczułem, że w końcu dojrzałem do seniorskiej piłki. 

Które momenty były przełomowe w pana rozwoju?
- Pierwszy to słowa wypowiedziane w 2012 roku przez mojego brata, który stwierdził, że już pora, abym przeszedł do Gwarka Zabrze. W MOSiR Jastrzębie nie byłem doceniany. Inni zawodnicy z tego klubu wyjeżdżali na testy do Salzburga, ale nie ja. Siedzi to we mnie, bo uważam, że zasługiwałem na taką szansę. Przełomowe były lata spędzone w Gwarku, w którym spotkałem wspaniałych ludzi. Życie w bursie mnie ukształtowało, to był dla mnie ważny okres. Trener Janusz Kowalski wykonuje tam niesamowitą pracę. Z nikim się nie pieści, gdy komuś nie podobały się zasady, nie zatrzymywał na siłę. Uczył nas szacunku. Trzeci moment to właśnie słowa tego kolegi, który mnie skreślił.

(...)

Kilka miesięcy, które są w pewnym stopniu nadprogramowe. Mógł pan odejść do Fiorentiny już tej zimy, ale uznał, że lepiej podpisać kontrakt i wiosnę spędzić jeszcze w Zabrzu. Dlaczego?
- Przede wszystkim nie mogłem zostawić Górnika w tak trudnej sytuacji, za dużo zawdzięczam temu klubowi. Wszedłem z nim do ekstraklasy, nie mógłbym go opuścić, gdy znajdował się na miejscu spadkowym. Druga sprawa: chciałbym nauczyć się języka włoskiego na tyle, żeby wiedzieć, co mówią koledzy w szatni Fiorentiny, co tłumaczy trener. Myślę, że w ciągu tych kilku miesięcy jestem w stanie to zrobić. Nie odpuszczę, jak z nauką angielskiego. Kiedy menedżer załatwił mi lekcje, cały czas mi coś wypadało, zawaliłem. Zresztą trudno uczyć się języka tylko w teorii. Przez tyle lat chodziłem do szkoły i uczyłem się angielskiego, a okazało się, że połowa tej wiedzy nie jest mi potrzebna. Najlepszym szkoleniem jest codzienne gadanie z obcokrajowcami, dogaduję się z Igorem Angulo. Wcześniej się tego bałem, mimo że w teorii znałem wszystkie czasowniki. Taka jest różnica między szkołą a prawdziwym życiem.

Zdecydowanie bardziej wierzę, że został pan w Zabrzu właśnie ze względu na język, zimą trudniej wejść do zespołu.
- Górnik to nie jest klub jeden z wielu, to coś więcej. Trudno to wytłumaczyć komuś z zewnątrz. W Zabrzu jestem już prawie siedem lat, bardzo się przywiązałem. I moje nastawienie nie zmienia się nawet wtedy, gdy kibice wypisują na nasz temat jakieś bzdury w internecie. Naczytałem się, że ja i Łukasz Wolsztyński psujemy szatnię, że pan Jarek Kołakowski myśli wyłącznie o tym, by zarobić, że w ostatnich meczach ubiegłego roku myślałem tylko o transferze. A mi po prostu trudno było odzyskać formę po kontuzji.

Kwestie kibicowskie to skomplikowany temat.
- Założenie klubu było takie, że zespół będą tworzyć chłopcy z okolic, wychowankowie Gwarka, Górnika. Widocznie to nie wystarczyło, stąd sprowadzeni tej zimy obcokrajowcy. Ale najważniejsze, że klub miał odwagę, by spróbować. A kibice zamiast nas w trudnym momencie wspierać, to widzę, że niektórzy już się poddali. Kompletnie nie rozumiem, jak można tak źle życzyć ukochanej drużynie, nazywać nas nieudacznikami po straconych bramkach. Niektórzy zawodnicy rozegrali dopiero kilka spotkań w ekstraklasie i na dzień dobry słyszą, że do niczego się nie nadają. Wiem, że w poprzednim sezonie wynikami wysoko zawiesiliśmy sobie poprzeczkę, ale przecież każdy z nas chciałby ją przeskoczyć.

Słowa kibiców bolą?
- Czytam, ale staram się nie brać ich do siebie. Wiem, że nie zniszczą mi kariery, bo ona nie będzie trwała trzy miesiące, a dłużej. Ostatnio Bartek Kapustka nagrał fajną piosenkę, która dotyczy właśnie tej kwestii. Ludzie nas oceniają, sądzą, że nas znają, a przecież tak naprawdę widzą tylko ułamek naszej rzeczywistości. Nie rozumieją, jakie podejmujemy ryzyko. Bo piłka to jest ryzyko, zresztą jak każdy sport. Decydujesz się iść tą drogą, nie możesz nagle zmienić roboty, bo jeśli poświęcasz czemuś 18 lat życia, to co możesz robić innego? Dlatego chciałbym, żeby kibice zrozumieli, że potrzebujemy wsparcia, a nie takiego pieprzenia. Wiem, że mamy przecież świetnych fanów, liczę, że w kolejnych meczach będzie ich jeszcze więcej niż na spotkaniu z Wisłą Kraków. 

(...)

Gdy pan opowiada o swoich początkach w nowych zespołach, to mam obawy, jak to będzie wyglądało we Włoszech.

- Krzysiek Piątek pokazuje, jak to się robi. Ja już się zderzyłem z zawodnikami na innym poziomie, wtedy nie wykorzystałem szansy. Ale trzeba się uczyć na własnych błędach. Dlatego myślę, że w Fiorentinie będzie mi już zdecydowanie łatwiej. Takie opinie, jakie słyszałem na początku piłki seniorskiej, mocno mnie zahartowały. Sprawiły, że dziś jestem o wiele pewniejszy siebie.

Całą rozmowę można przeczytać TUTAJ.

Autor: Iza Koprowiak (Przegląd Sportowy)

Najnowsze artykuły

Górnicy podsumowali sezon
Wydarzenia / 19.05.2019 21:27

Górnicy podsumowali sezon

Więcej
Igor Angulo Królem Strzelców LOTTO Ekstraklasy!
Wydarzenia / 19.05.2019 20:47

Igor Angulo Królem Strzelców LOTTO Ekstraklasy!

Więcej
Galeria zdjęć z meczu Korona - Górnik
Wydarzenia / 19.05.2019 18:35

Galeria zdjęć z meczu Korona - Górnik

Więcej
III Liga: Bez szans z liderem
Wydarzenia / 19.05.2019 16:29

III Liga: Bez szans z liderem

Więcej
Mecz w Kielcach w statystykach
Wydarzenia / 19.05.2019 09:04

Mecz w Kielcach w statystykach

Więcej
Adrian Gryszkiewicz: Zagraliśmy z charakterem
Wydarzenia / 19.05.2019 08:52

Adrian Gryszkiewicz: Zagraliśmy z charakterem

Więcej