
Mecze
Pomeczowy komentarz Trójkolorowych
Pierwsze gorące pomeczowe komentarze piłkarzy Górnika.
Z dziennikarzami Canal + po meczu rozmawiali kapitan Górnika, Erik Janża oraz Maksym Khlan.

Nie do końca możemy być zadowoleni, bo zagraliśmy - szczególnie w pierwszej połowie - bardzo dobry mecz. Było bardzo dużo akcji, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Myślę, że jednak to my mieliśmy trochę więcej. Gospodarze też mieli sytuację na 2:0. Dobrze, że nie strzelili, a potem my doprowadziliśmy do wyrównania. Nie byliśmy zdziwieni mocnym otwarciem Widzewa. Trener zwracał nam przed meczem uwagę, że na pewno pierwsze 15 - 20 minut mocno pójdą. Tak też było. Myślę jednak, że z gry tak dużo tego nie stwarzali. Dwa stałe fragmenty gry, rzyty rożne. Pierwsza wybroniona sytuacja, a za drugim razem już gol. Szkoda tego. Czy Widzew jest najbardziej wybieganym zespołem? Nie wiem. Jeśli tak, to brawo dla nich, ale moim zdaniem to nie jest najważniejsze. To jest piłka nożna, najistotniejsze, by nią grać.

Oczywiście każdy chciałby grać w pierwszym składzie. Jeśli tak nie jest to pojawia się sportowa złość. Najważniejsze jest dobro drużyny. Wszyscy jesteśmy przygotowani do gry. Każdy kto gra w wyjściowej jedenastce, czy wchodzi z ławki. NIe ma z tym problemu (...) Przed wejściem na boisko trener powiedział, że mamy grac ofensywnie, idziemy po bramkę. Nie gramy defensywnie, bo Górnik w swoim DNA ma grę do przodu, do końca, by strzelić bramkę. Nie jest to łatwe, gdy rywal gra nisko, tak jak Widzew w drugiej połowie. Staraliśmy się, nie udało się. Jedziemy dalej.
W mixed zonie swoją opinią podzielił się z przedstawicielami mediów także Malthe Hojholt.

Jesteśmy rozczarowani. Przyjechaliśmy tutaj, aby zdobyć trzy punkty. Nie udało nam się wygrać przed tygodniem w domu, a powinniśmy to zrobić. Dziś sytuacja się powtórzyła. Na pewno pozytywnym aspektem jest to, że łatwo dochodzimy do sytuacji strzeleckich. Teraz czas, aby je wykorzystywać. Jeżeli łącznie w dwóch ostatnich meczach oddajemy coś pomiędzy 40 a 50 strzałami, to powinniśmy zdobyć więcej, niż dwie bramki. Z czego to wynika? To taki mix braku odrobiny więcej szczęścia, trzeba też dodać trochę jakości w wykończeniach i strzałach. Trenujemy codziennie, ale musimy jeszcze mocniej. Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz. Byliśmy przygotowani, że Widzew zaatakuje od początku. Nie do końca nam się udało przetrwać ten okres, straciliśmy gola, ale na szczęście odwróciliśmy przebieg meczu.

