
Rafał Janicki: Zabrakło skuteczności
Po ostatn im gwizdku niedzielnego meczu na pytania dziennikarzy odpowiadał między innymi Rafał Janicki. Poniżej zapis odpowiedzi doświadczonego obrońcy.
Rozczarowani jednym punktem?
- No tak strata dwóch punktów ewidentnie, myślę, że na boisku było to widać, że to my prowadzimy grę, stwarzamy te sytuacje, no ale nie chciała wpaść druga bramka. Szkoda bo ponad 20 strzałów, tych groźnych sytuacji trochę było, a to my tracimy bramkę, oni dwa razy byli w naszym polu karnym - to boli na pewno.
Jedenasta kolejka, masz już dwie bramki na swoim koncie i idziesz na swój rekord strzelecki?
- Nie no to nie jest najważniejsze, ważniejsze abyśmy zdobywali punkty, dzisiaj się to nie udało, ale jak mamy we wtorek awansować (do kolejnej rundy STS Pucharu Polski) to biorę to w ciemno.
Słuchaj, powiedz czego zabrakło bo strzeliliście bramkę, świetnie się mecz układa i nagle pyk oni z niczego strzelają bramkę.
Czego zabrakło? No tak ogólnie powiem, że skuteczności. A przy tej straconej bramce? Katsantonis uderzał, wydaje mi się, że zablokowałem, później taka bezpańska piłka, Hugo Vallejo zamykał. Ciężko się przed tym obronić, taka odbita piłka która gdzieś tam wpada i tyle. Szkoda, szkoda bo nie stworzyli takich groźnych sytuacji, nie zagrozili nam za bardzo, a straciliśmy bramkę. Więc musimy może po prostu strzelić jedną bramkę więcej i popracować nad tą skutecznością.
— Rafał Janicki, Obrońca Górnika
Rafał chciałem Cię zapytać o taką rzecz, bo okej może oni tych sytuacji dużo nie stworzyli, ale te ich ataki jak się tak patrzy z boku są naprawdę groźne, są szybkie, pomysłowe. Jak to wygląda z Twojej perspektywy
- My byliśmy na to przygotowani, przecież to nie jest tak, że Piast nie potrafi grać w piłkę. Mieliśmy analizę, wiemy o ich mocnych stronach, wiemy, że potrafią się cofnąć i poczekać na kontratak, wiemy, że Ci ofensywni zawodnicy nie bronią i ciężko się do nich ustawić. Wydaje mi, że w miarę to kontrolowaliśmy, gdzieś tam parę razy udało im się wyjść, ale wydaje mi się, że większość meczu mieliśmy pod kontrolą. Byliśmy na to przygotowani, bo to, że umieją grać w piłkę to pokazują ich ostatnie wyniki.
Odskoczylibyście Legii na parę punktów więcej, nie udało się, ale też wiadomo, że ta liga jest wyrównana, tych meczów różnych będzie jeszcze więcej.
- Ja nie patrzę na to w ten sposób, my się skupiamy po prostu, no dzisiaj się nie udało, teraz w piątek mamy mecz z Widzewem i na tym się skupiamy co tabela pokaże. Powiedziałem gdzieś ostatnio w Lidze+, że koniec sezonu to zweryfikuje. Myślę, że nie ma co patrzeć na to co jest w tej chwili, bo to nie jest ważne.
Ten mecz STS Pucharu Polski z Piastem w Gliwicach wiadomo, będzie zupełnie inaczej wyglądał, jak sądzisz?

Wydaje mi się, że może być podobnie, potrafią grać w piłkę, ciężko im ją odebrać jak rozgrywają od tyłu. Trzeba uważać z przodu, bo mają kreatywnych ofensywnych graczy. Jedziemy tam po to, żeby awansować, tamten rok pokazał żeby dojść do finału trzeba pokonać mocne zespoły po drodze i my trafiamy w pierwszej rundzie na mocny zespół i to na wyjeździe. Oby nam szczęście dopisało i zobaczymy co czas przyniesie.

