
Rozmowy pod szatnią: Janża i Loska
Pomeczowy komentarz Trójkolorowych
Erik Janża
Był to dziwny mecz. Było w nim mało intensywności, ale każdy zespół miał swoje szanse. Była okazja Jarka po rzucie rożnym, później Kacper świetnie strzelił. W drugiej połowie Ondrej i Janis mieli szanse. Piast również stworzył swoje okazje, był m.in słupek. Myślę, że zasłużyliśmy na wygraną. Zgadzam się, że był to całkowicie inny mecz, niż w Zabrzu. Piast zagrał całkiem inaczej. Dobrze bronili, dobrze grali i ciężko nam było. Było mało miejsca, ale jest ok. Górnik gra dalej. Trzeba przyznać, że nie był to nasz najlepszy mecz. Brakowało kombinatoryki i płynności. Było sporo przerw, co miało wpływ na tempo. To jest puchar, tu się liczy tylko wygrana. Tomek jest klasa. Jest zawsze gotowy i nie narzeka. Długo czekał na szansę i oficjalny występ. Jestem szczęśliwy, że go mamy. Pokazał, że możemy na niego liczyć.
Tomasz Loska:
To był mecz z cyklu kto strzeli wygrywa. Nikt nie strzelił, więc decydowały karne. Karne to loteria, dziś wyszło na nasze. Przy „panewce” Nabojki spodziewałem się, że strzał może być blisko środka, dlatego nie poszedłem mocno do boku i udało się zostać. Przy drugim strzale widziałem, że zawodnik coś kombinuje. Czekałem gotowy, by bronić ten strzał, ale nie zdążyłem. Trzeba też oddać szacunek chłopakiem. Kacper Urbański strzela bezbłędnie w lidze, robi nam punkty. Dziś mu się nie udało, ja to pociągnąłem do góry, bo udało mi się złapać. Przeszliśmy dalej po trudnym meczu i za to szacunek. Nie zawsze będziemy grać super, dlatego ten awans jest tak ważny.

