Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

"Sześćdziesiątka" Wernera Leśnika

10/07/2019 12:01 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
"Sześćdziesiątka" Wernera Leśnika

Dekada lat 80-tychzapisała się w Zabrzu czterema tytułami mistrzowskimi. Górnik zmontował wówczas faktycznie dobry zespół, oparty na piłkarzach pochodzących ze Śląska. A czterech z nich nie tylko urodziło się w Zabrzu, ale także swoje piłkarskie kariery rozpoczynali w młodzieżowych grupach Górnika: Andrzej Pałasz, Marek Piotrowicz, Joachim Klemenz i właśnie dzisiejszy jubilat - Werner Leśnik.

Za marzeniami

Młody Werner swoją przygodę z naszym klubem rozpoczynał w jakże pamiętnym - 1970 roku. Górnik właśnie grał finał Pucharu Europy Zdobywców Pucharu a mały chłopiec wtedy stawiał swoje pierwsze futbolowe kroki w zespole trampkarzy. Czy mógł wtedy przypuszczać, że za osiem lat zagra u boku jednego z bohaterów tamtego wydarzenia - Jerzego Gorgonia? Chcieć to móc, a Leśnik bardzo chciał zagrać w dorosłej drużynie Górnika. Wspinał się po szczeblach futbolowej drabinki: z zespołu trampkarzy awansował do juniorów, potem zaliczył występy w zespole rezerw, aż z początkiem sezonu 1978/79 został włączony do pierwszej drużyny. Dla młodego piłkarza było to wielkie wydarzenie, choć trochę pokryte goryczą, bowiem Górnik po raz pierwszy w historii spadł z ligi i teraz Leśnik wraz z kolegami miał walczyć o powrót do elity.

Początek drogi

Debiut zaliczył w Wałbrzychu, w meczu z miejscowym Zagłębiem w ramach rozgrywek o Puchar Polski, a trzy tygodnie później po raz pierwszy zagrał w lidze - to było w Świdniku, gdzie Górnik bezbramkowo zremisował z Avią. Kadra Górnika była wówczas dosyć szeroka, ale trener Władysław Żmuda od czasu do czasu dawał Leśnikowi szansę występu. Sezon zakończył się awansem i już wkrótce piłkarz mógł rywalizować z najlepszymi. Początek sezonu miał udany, coraz częściej pojawiał się na boisku, niestety kontuzja wykluczyła go z gier w rundzie wiosennej i jesiennej kolejnego sezonu. Po tym urazie rekonwalescencja też trochę potrwała i o regularnych występach piłkarza można mówić dopiero w kontekście sezonu 1981/82. I to jak regularnych. Lesnik zagrał wszystko od pierwszej do ostatniej minuty. Trener Zdzisław Podedworny znalazł dla niego nową pozycje na boisku. Teraz występował w roli stopera stanowiąc niezły duet wespół z Tadeuszem Dolnym.

Anioł Stróż

Zimą 1983 roku Górnik po raz ostatni pojechał na tournee po Ameryce południowej. Kiedyś to był standard, teraz po latach udało się odnowić stare kontakty i piłkarze mogli zimą nie tylko przygotować się w świetnych warunkach do sezonu i sprawdzić się w pojedynkach z dobrymi zespołami ale również zwiedzić trochę świata i co było w tamtych czasach istotne, dodatkowo zarobić. Niestety w drodze powrotnej, kiedy piłkarze już niemal witali sie z krajem, bo cóż to było te kilkaset kilometrów z lotniska we Frankfurcie nad Menem i ekipa szykowała się do odprawy paszportowej, okazało się że zniknął bramkarz Aleksander Famuła. W ten sposób zespół Górnika wrócił do kraju w uszczuplonym składzie. Po powrocie kozłem ofiarnym został Werner Leśnik, wtedy jeden z bardziej doświadczonych piłkarzy, którego klub ukarał finansowo, bo miał ponoć pilnować młodego bramkarza.

W drodze na szczyt

Na początku 1984 roku w Górniku zmienił się trener. Miejsce Zdzisława Podedwornego zajął Hubert Kostka. Już w pierwszym spotkaniu pod wodzą nowego szkoleniowca Leśnik odniósł kontuzję, która wykluczyła go z gry do końca sezonu. Kiedy rozpoczął sie nowy, parę stoperów Górnika stanowili Marek Piotrowicz i Józef Dankowski. Jednak Kostka o Leśniku nie zapomniał. Trener, podobnie jak jego następcy wysoko cenił takich graczy ambitnych i zaangażowanych i przez najbliższe cztery jakże udane dla Górnika sezony piłkarz pełnił w zespole rolę tzw. jokera. Grał dużo, ale przede wszystkim wchodził z ławki w trakcie meczu. Leśnik nigdy nie był wirtuozem futbolu, nie zadziwiał techniką czy efektownymi zagraniami, ale był niesłychanie pracowity, nigdy nie odstawiał nogi, zawsze dawał z siebie maksimum. Był bardzo lubiany przez kolegów z zespołu i zabrzańskich kibiców. Tą sympatię i szacunek wypracował sobie na boisku .
11 czerwca 1988 roku po raz ostatni zagrał w górniczych barwach. Pożegnanie było udane, bowiem Górnik pokonał poznańską Olimpię 4:1. Po występach w Zabrzu Leśnik przez sezon grał w Górniku Knurów, po czym wyjechał do Niemiec. Tam grał jeszcze do 1994 roku, reprezentując barwy SV Oberweier, zespołu ligi regionalnej. Do Polski już nie wrócił, osiedlając się na stałe w Niemczech.

Werner Leśnik zagrał 146 meczów ligowych, siedmiokrotnie wpisując sie na listę strzelców. Dodając do tego spotkania pucharowe, tych występów uzbierało się 178. Czterokrotnie zdobył tytuł Mistrza Polski.

Werner, najlepszego!

Marek Dziechciarz

Foto: Werner Leśnik (w środku) wraz z Marianem Zalastowiczem i Krzysztofem Szwezigiem próbują powstrzymać Włodzimierza Smolarka / Archiwum Górnika Zabrze.

Najnowsze artykuły

Dwieście meczów Marcina Brosza w Ekstraklasie
Wydarzenia / 23.10.2019 12:45

Dwieście meczów Marcina Brosza w Ekstraklasie

Więcej
Kolejne galerie z meczu z ŁKS-em
Wydarzenia / 23.10.2019 10:06

Kolejne galerie z meczu z ŁKS-em

Więcej
Pierwsze minuty Krawczyka w Zabrzu
Wydarzenia / 23.10.2019 10:01

Pierwsze minuty Krawczyka w Zabrzu

Więcej
Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 23 października
Wydarzenia / 23.10.2019 09:10

Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 23 października

Więcej
Ornontowice zagrały z Górnikiem
Wydarzenia / 22.10.2019 16:39

Ornontowice zagrały z Górnikiem

Więcej
Nowy ośrodek Akademii Górnika Zabrze!
Wydarzenia / 22.10.2019 13:37

Nowy ośrodek Akademii Górnika Zabrze!

Więcej