Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Awanse i spadki - czyli Stanisława Curyły dziwne przypadki...

10/09/2015 12:23 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy

W naszym cyklu "Odkurzamy wspomnienia" przypominamy sylwetkę pierwszego w historii piłkarza, który powędrował do Chorzowa właśnie z Zabrza.  Chodzi o nieco już zapomnianego na Roosevelta Stanisława Curyłę.

Tak się nieraz zdarza, ze transfery zawodników pomiędzy pewnymi klubami stanowią ewenement. W naszej lidze takim przykładem jest Górnik i Ruch.  Na palcach jednej reki można policzyć piłkarzy, którzy zmieniali barwy klubowe z niebieskich na trójkolorowe lub odwrotnie.

Na początku była Cracovia
Kiedy w 1962 roku ośmioletni  Staś Curyło rozpoczął treningi w Cracovii, pierwszy zespół występował w III lidze. Dla chłopca liczyło się jednak to, że może trenować w prawdziwym klubie i może spełnić marzenie swojego życia - zostać piłkarzem. Był pracowity i uparty, nic więc dziwnego, że wspinał się po szczeblach futbolowej kariery, zdobył z zespołem mistrzostwo Krakowa juniorów i w wieku 16 lat zadebiutował w seniorskim zespole Cracovii w spotkaniu o mistrzostwo II ligi (dzisiejszej I) przeciwko poznańskiej Warcie. Gola co prawda nie zdobył, ale asystę zaliczył!   Mimo młodego wieku zadomowił się w zespole, jednak Cracovia spadła do niższej klasy rozgrywkowej, a Curyło był po prostu za dobry aby błąkać sie po obrzeżach futbolu. 

Powiew Europy
Pierwotnie miał występować w II ligowej Wisłoce Dębica, w której nawet podjął treningi. Jednak po pierwszym sparingu ze Stalą Rzeszów otrzymał propozycję gry w Rzeszowie i bez wahania się zgodził. Wówczas w Wisłoce były jakieś zawirowania finansowo – organizacyjne a rzeszowska Stal miała ambicje powrotu do najwyższej klasy rozgrywek, co zresztą jej się udało w sezonie 1974/75. Stalowcy mieli niezłą ekipę, zdobyli Puchar Polski i występowali w europejskich pucharach. W tamtych czasach wyjazd na zachód to było coś. Stali udało się przejść zwycięsko pierwszą rundę. W wygranym na wyjeździe meczu z Skeid Oslo (4-1) Curyło zdobył gola i otrzymał  propozycję gry w Norwegii. Jednak to były lata 70-te i aby wyjechać do zachodniego klubu trzeba było mieć ukończone 30 lat... 

Kierunek Zabrze
Rzeszowianie w sezonie 1975/76 spadli jednak o klasę niżej i piłkarz zaznał po raz drugi w swojej karierze smaku goryczy degradacji. Sezon 1976/77  nie był wcale lepszy, Stal opuściła szeregi drugoligowców a piłkarz po raz trzeci w karierze poczuł ten znajomy, nieprzyjemny smak...  Jesienią 1977 roku zabrzańskiemu Górnikowi od początku nie szło dobrze. Trzecie miejsce w poprzednim sezonie wydawało się zawracać zespół na właściwe tory, te które kiedyś prowadziły Górnika do dziesięciu tytułów Mistrza Polski.  Nic dziwnego, że klubowi działacze szukali wzmocnień. Ktoś przypomniał sobie, że w III lidze gra utalentowany 23-latek, który już poznał pierwszoligowy futbol. W ten sposób 28 października Stanisław Curyło zadebiutował w 14 kolejce w spotkaniu z bytomskimi Szombierkami. Co z tego, że obok Gorgonia, Szołtysika i Wieczorka, kiedy mecz zakończył się porażką. W następnym meczu zdobył swoją pierwszą bramkę w trójkolorowych barwach.  Na razie piłkarz nie zadomowił się w wyjściowej jedenastce, jednak wiosną 1978 roku dostał powołanie do szerokiej kadry Polski przygotowującej się do Mistrzostw Świata w Argentynie. Konkurencja w drugiej linii była jednak zbyt duża...  
A w Zabrzu do końca sezon zaliczył tylko siedem występów, ale... po raz czwarty w swojej karierze zaznał goryczy spadku.  W drugim sezonie gry w Zabrzu nastąpiło trochę zmian kadrowych, pojawiło się kilku nowych graczy i po rocznej banicji Górnik awansował. To był drugi awans w karierze Curyły.  Wówczas piłkarz miał już ugruntowaną pozycję w klubowej hierarchii, co przekładało sie na pewne miejsce w wyjściowej jedenastce. Nie był może wirtuozem techniki, ale miał dobry przegląd pola, był szybki i zdecydowany, Często jego długie podania były skutecznie wykorzystywane przez napastników. Sam zresztą też strzelał, podczas gry w Zabrzu zdobył w sumie 11 goli. A jeden z nich na pewno przeszedł do historii: w meczu z Szombierkami Curyło wsławił się trzecim golem w dziejach zabrzańskiego klubu, zdobytym bezpośredni z rzutu rożnego!  W sezonie 1980/81 prześladowały go trochę kontuzje, stąd mniej rozegranych spotkań, a to z Arką, w dwudziestej siódmej kolejce, okazało sie ostatnim w barwach Górnika.   
W 1979 roku zagrał w Kadrze B przeciwko Węgrom (2-1) i  zaliczył asystę przy drugim golu. Po spotkaniu z Węgrami dostał powołanie na wyjazdowy mecz towarzyski z Niemcami, lecz z niezrozumiałych (?) powodów jako jedyny  z 18-osobowej kadry meczowej nie wybiegł na boisko...

Historyczny transfer
Górnik się zmieniał,  do zespołu trafili młodzi i utalentowani gracze. Na "siódemce" zaczął grać Matysik a na "ósemce: Koźlik. Pewnie ten fakt zaważył na tym, że z końcem sezonu 1980/81 26-letni Curyło postanowił zmienić barwy klubowe. Przeniósł się zaledwie kilkanaście kilometrów dalej, a dokładnie na... Cichą 6, co było pierwszym w historii naszego futbolu transferem z Zabrza do Chorzowa!  Ruch był w tamtym okresie ligowym średniakiem mimo, że było tam kilku świetnych piłkarzy m.in. Józef Wandzik (który za kilka lat powędruje w odwrotną stronę!), czy rozpoczynający karierę Krzysztof Warzycha. Jednak Curyło  nie wspomina pozytywnie  tamtego okresu. Kiepskie relacje z trenerem Lenczykiem, który nie mógł chyba zaakceptować wcześniejszej gry piłkarza w zespole Górnika. To zaważyło na decyzji aby po jednym sezonie poszukać klubu bliżej domu.

Bliżej domu
Akurat do drugiej ligi (dzisiejszej pierwszej) awansował Igloopol Dębica. Trener Złomańczuk szukał wzmocnień i Curyło rozpoczął przygodę w kolejnym klubie.

[[{"type":"media","view_mode":"media_large","fid":"52034","attributes":{"alt":"","class":"media-image","height":"428","style":"display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;","typeof":"foaf:Image","width":"550"}}]]Prezes Brzostowski, ówczesna wschodząca gwiazda polskiej polityki miał wyższe ambicje niż tylko II liga. I faktycznie w sezonie 1984/85 tylko dwóch punktów zabrakło do awansu. Ale 31-letni piłkarz przymierzał sie już do zakończenia kariery. Pograł jeszcze w Unii Tarnów,  Jadowniczance Jadowniki, Wisłoce Dębica a karierę zakończył w Czarnovii Czarna.   Dzisiaj swoje doświadczenia zdobyte podczas gry z najlepszymi polskimi piłkarzom lat 80-tych przekazuje najmłodszym adeptom piłkarstwa właśnie w tym małym klubie z Czarnej.
 
MAREK DZIECHCIARZ

Najnowsze artykuły

Skrót sparingu z MFK Karvina [Video]
Wydarzenia / 26.06.2019 19:19

Skrót sparingu z MFK Karvina [Video]

Więcej
Łukasz Wolsztyński: Każda bramka cieszy
Wydarzenia / 26.06.2019 18:37

Łukasz Wolsztyński: Każda bramka cieszy

Więcej
Środowy sparing w obiektywie
Wydarzenia / 26.06.2019 14:09

Środowy sparing w obiektywie

Więcej
Zwycięstwo w drugim sparingu
Wydarzenia / 26.06.2019 11:42

Zwycięstwo w drugim sparingu

Więcej
Vuk Sotirović: Filip to utalentowany zawodnik
Wydarzenia / 25.06.2019 18:02

Vuk Sotirović: Filip to utalentowany zawodnik

Więcej
Sparing z MFK Karvina - informacje
Wydarzenia / 25.06.2019 17:53

Sparing z MFK Karvina - informacje

Więcej