Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
http://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttp://allianz.pl/https://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Media o Nas: Myślałem, że coś ze mną nie tak, skoro nawet do III ligi mnie nie chcieli

12/09/2017 16:13 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Media o Nas: Myślałem, że coś ze mną nie tak, skoro nawet do III ligi mnie nie chcieli

W wywiadzie z serii „15 rund z Rokim” bracia Wolsztyńscy powiedzieli, że chyba nikt tak nie kocha Górnika tak, jak właśnie on. Jego kariera to tak naprawdę jedno wielkie oczekiwanie, którego wielu zwyczajnie by nie zniosło. On miał jednak marzenie, by wreszcie przebić się do pierwszej drużyny zabrzan, mimo wszystkich kłód, jakie pod nogi rzuciło mu życie. Mimo ciężkich kontuzji przychodzących jedna po drugiej, mimo straconej szansy na debiut, gdy okazało się, że mimo że w Górniku jest od ponad półtorej dekady. Przed wami Adam Wolniewicz, obrońca klubu z Zabrza, w wywiadzie dla portalu Weszło. com

Poniżej prezentujemy wybrane fragmenty rozmowy. Całość dostępna jest TUTAJ.

- Ojciec mnie nakierował na piłkę, na kibicowanie Górnikowi zresztą też. Dowiedział się jeszcze, że trenerem jest tam akurat grający wciąż piłkarz Michał Probierz, którego wtedy w Zabrzu znał i szanował każdy. To mnie przekonało, że będę miał do czynienia z wielkim fachowcem. Postanowiłem iść w tę stronę. Mama zresztą też była zadowolona, chyba po cichu także marzyła, żeby jej dziecko grało w Górniku. Oboje mnie bardzo w tym wszystkim wspierali, zawozili na treningi. Dużo czasu poświęcili temu, żebym mógł się oddać swojej pasji.

Długo udawało się to łączyć z nauką, w podstawówce nie było problemów, bo treningi były po szkole. W gimnazjum poszedłem do wojewódzkiej klasy sportowej w Chorzowie, powstałej na potrzeby kadry Śląska i tam trenowałem w szkole, a po szkole dojeżdżałem jeszcze na treningi Górnika. W liceum to samo, czasu na naukę nie było. Ciężko to było pogodzić.

(...)

Cierpliwości, żeby w Zabrzu coś znaczyć, miałeś ogromne pokłady. Bracia Wolsztyńscy w wywiadzie dla Weszło mówili, że nikt Górnika nie kocha tak jak ty, nikt nie potrafiłby mu tak wiele oddać.

- Naczekałem się dużo. Już od trenera Nawałki w zasadzie zaczęły się przymiarki mojej osoby do pierwszego zespołu, ale cały czas nie umiałem się przebić. Pasmo porażek. Bez przerwy byłem zsyłany, do Młodej Ekstraklasy, tam zresztą też nie zawsze było kolorowo – nie zawsze występowałem w pierwszej jedenastce. Ale dawałem z siebie wszystko na każdym treningu. Wytrwałość, konsekwencja, wiedziałem, co chcę robić, czego dokonać. W końcu się udało. Swoje jednak wyczekałem. W końcu jestem tu od ósmego roku życia, ostatnio nawet wyskoczył mi taki filmik, gdzie grałem z numerem 3 w meczu trampkarzy młodszych, w którym trenował nas właśnie Michał Probierz. Jeszcze w takiej wielkiej, ortalionowej kurtce. Patrz, pokażę ci.

Po samej stylówce można ocenić, że to bardzo stare dzieje.

- Szybko licząc – szesnaście lat. W tym czasie dwa razy byłem na wypożyczeniu, raz na pół roku w Rybniku, raz na rok w Rybniku, a tak to cały czas w Górniku. Co najciekawsze, rok temu jak byłem w rezerwach, pojawiła się dla mnie możliwość zagrania meczu w ekstraklasie, jeszcze przed spadkiem. Trener Żurek chciał mi dać szansę, ale nie mógł, bo dużo zawodników było w klubie pozgłaszanych i miał listę A zapełnioną, jedyna opcja, to było wpisanie mnie na jakąś taką listę B z wychowankami. No i okazało się, że nie jestem wychowankiem Górnika.

Co?!

- Należałem do Górnik Zabrze MSPN, a to jest oddzielna firma niż Górnik Zabrze SSA. Myślę sobie: całe życie w Górniku jestem, a nie jestem jego wychowankiem. Wściekłem się strasznie, bo miałem wtedy życiową szansę. Chcieli mnie wziąć na mecz bodaj do Gdańska, ale się nie udało niestety.

Kolejna porażka, choć kompletnie nie z twojej winy.

- Dlatego jestem tak wdzięczny trenerowi Broszowi, że wyciągnął do mnie rękę, że wziął mnie z tej trzeciej ligi. Myślę, że może jeszcze rok takiego ciągłego oczekiwania na to, żeby być zauważonym bym wytrzymał. Nie wiem czy na więcej starczyłoby mi cierpliwości. Nie ma co też ukrywać, dużo pomógł mi spadek Górnika, bo klub został trochę zmuszony do stawiania na nas, na młodych chłopaków.

Jako kibica pewnie cię zabolał, ale piłkarsko – to było dla ciebie zbawienie.

- Z biegiem czasu widać, że to wszystko wyszło na dobre. I Górnikowi, i mi, i ludziom z klubem związanym. Nie przypominam sobie, a przecież jestem tu kilkanaście lat, żeby był kiedykolwiek taki popyt na Górnik. Co mecz pełny stadion, ponad 20 tysięcy kibiców. Coś pięknego, choć cały czas mamy świadomość, że to efekt wyników i tego, jaką renomę Górnikowi wypracowali zawodnicy, którzy grali tu lata przed nami. Gdy był na szczycie, gdy liczył się w Europie. Dziś my musimy zapracować na to, by za 20-30 lat ich dzieci, które oni natchnęli miłością do tego klubu, chciały zabrać swoje dzieci, wnuki. To duża odpowiedzialność.

Nie ma się też co oszukiwać, ludzie przychodzą na Górnika także dlatego, że dziś łatwo się im z wami identyfikować. Bo mogą was spotkać na swoim osiedlu, zbić z wami piątkę, jesteście chłopakami w większości z rejonu.

- Dokładnie. Popatrz na to z tej strony. Mam setkę znajomych, każdy z nich przyjdzie zobaczyć, jak ich kumpel gra w Górniku. Jest nas kilkunastu, każdy niech ściągnie tę setkę na stadion, to już są prawie dwa tysiące kibiców.

To zresztą podkreślał na każdym kroku Brosz. Że Górnik ma mieć śląski charakter, być zespołem jednoczącym wokół siebie ludzi z rejonu.

- I taki teraz jest. Cieszę się, że trener Brosz w swoim projekcie na mnie również postawił tak zdecydowanie. W tym coraz trudniejszym dla mnie okresie nie skreślał po błędach, tylko starał się je ze mną korygować. To też jest po części efekt mojej pracy, jestem tego świadom. Bo to, że trener chce z tobą pracować to jedno, jak ty nie chcesz się rozwijać, to nauka pójdzie w las. Ale ja bardzo chcę być jeszcze lepszy. Poprawić jeden szczegół, drugi, z meczu na mecz iść do przodu.

Podłapywałeś też co nieco od weteranów, których w Górniku było naprawdę sporo? Madej, Sobolewski…

Dużo szło się od nich nauczyć. Żałuję, że nie miałem okazji potrenować w ekstraklasie jeszcze rok-dwa z tymi piłkarzami, bo zobacz na Rafała Kurzawę. Widać u niego większe obycie w lidze, że nabrał dużo wiedzy od starszych zawodników, podczas gdy ja trenowałem wtedy z rezerwami i nie mogłem się tak rozwijać jak on.

(...)

Najnowsze artykuły

Jagiellonia: czas na wyrównanie bilansu
Wydarzenia / 23.11.2017 13:38

Jagiellonia: czas na wyrównanie bilansu

Więcej
Harmonogram pracy kas w dniu meczu
Wydarzenia / 23.11.2017 09:56

Harmonogram pracy kas w dniu meczu

Więcej
30 partnerów w Programie Trójkolorowi
Wydarzenia / 22.11.2017 18:55

30 partnerów w Programie Trójkolorowi

Więcej
Raport: Nasi na wypożyczeniach
Wydarzenia / 22.11.2017 17:25

Raport: Nasi na wypożyczeniach

Więcej
Jan Borek powołany do kadry U-17
Wydarzenia / 22.11.2017 13:54

Jan Borek powołany do kadry U-17

Więcej
100 bramek Górnika za kadencji Marcina Brosza! Trener na 102! (punkty)
Wydarzenia / 22.11.2017 13:21

100 bramek Górnika za kadencji Marcina Brosza! Trener na 102! (punkty)

Więcej