Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Mecze z Arką: Zabrzanie bez litości dla rywali

13/02/2020 09:18 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Mecze z Arką: Zabrzanie bez litości dla rywali

Tradycyjnie przed meczem wracamy do przeszłości wspominając wybrany mecz z historii pojedynków z najbliższym rywalem.

Sezon 1974/74 Górnik grał w przysłowiową kratkę. Były efektowne zwycięstwa ale i wysokie porażki. Świadczył o tym bilans bramkowy na koniec sezonu - 48:46. Pomimo siódmego miejsca na mecie rozgrywek skuteczniejszy był tylko mistrz, jednak nawet spadkowicze nie mieli aż tylu straconych goli!
W dwudziestej kolejce nasi piłkarze podejmowali u siebie Arkę. Co prawda strata do prowadzących w tabeli zespołów była duża, ale trzecie i czwarte miejsce dawało prawo gry w europejskich pucharach. A wtedy była na to jeszcze spora szansa.

Powrót Lubańskiego

Pomimo, że spotkanie wypadało w środę, na stadionie zjawiło się 16000 kibiców. Oczywiście, że przyszli aby dopingować swój zespół, ale ważniejsze było inne wydarzenie. Po prawie dwóch latach do składu wrócił Włodzimierz Lubański. Zagrał już co prawda dwa spotkanie (strzelił nawet gola), ale to były wyjazdy. Teraz miał pojawić się u siebie, w domu.
Zespól Arki rozpoczął bardzo zachowawczo, czujnie grając w defensywie. Nic dziwnego, że piłkarze Górnika nie mogli sforsować linii obronnych rywala. Próby składnych akcji gospodarzy były blokowane już w środku pola a Szarmach i Banaś, który po przerwie spowodowanej kontuzja również w tym sezonie po raz pierwszy zagrał przy Roosevelta, nie imponowali taką dynamiką, do jakiej przyzwyczaili kibiców. Jednocześnie, kiedy się tylko dało, goście próbowali groźnie atakować. Około 30 minuty rozluźnili nieco szyki obronne i od tego momentu spotkanie nabrało tempa a akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. W 42 minucie stadion eksplodował. Po sprawnej akcji Alojzego Deji i Lucjana Kwaśnego (niestety obaj już nie żyją), piłkę otrzymał Lubański, uderzył w swoim stylu i otworzył rezultat meczu. Kibice oczywiście ogromnie cieszyli sie z gola, ale największą radość sprawił fakt, że ich Włodek znowu strzela! Tak więc piłkarze Górnika schodzili na przerwę prowadząc 1:0.

Argumenty trenera

Nie wiadomo jakich argumentów użył w szatni trener "Teo" Wieczorek, ale na druga połową gospodarze wyszli odmienieni.. Od razu rzucili się do frontalnego ataku. a Ireneusz Lazurowicz i Alojzy Deja w końcu skutecznie zaczęli grać w środku pola, co napędzało górniczy atak. A Andrzej Szarmach przypomniał o swojej klasie, sprawiając coraz większe problemy obronie Arki. W 50 minucie gry po dośrodkowaniu w pole karne Arki jeden z obrońców Gdynian odbił piłkę głową wprost przed siebie i Andrzej Szarmach w swoim stylu ostrym i precyzyjnym strzałem z 16 metrów nie dał żadnych szans bramkarzowi gości. Minutę później okazję na zmianę rezultatu mieli gracze Arki.  Tłokiński przy statycznej postawie Gorgonia i Wrażego znalazł się sam na sam z Andrzejem Fischerem i choć celnie i mocno strzelił, bramkarz Górnika zdołał obronić. Kilka minut później serca mocniej zabiły piłkarzom Górnika i kibicom. Rozpędzonego Herisza bardzo dobrze od początku grający Jan Wraży zatrzymał rękami, ale sędzia. Strociak nie zareagował. Herisz ubiegł jeszcze wybiegającego z bramki Fischera, jednak piłka wyszła w aut tuż obok słupka. Rzutu karnego na szczęśnie nie było. W 62 minucie kibice mogli obejrzeć chyba najładniejszą akcje tego pojedynku. Andrzej Szarmach popisał się świetnym zagraniem do Włodzimierza Lubańskiego, którzy celnie przedłużył do Józefa Kurzeji. Ten ostro strzelił z lewej strony, ale Burzyński, choć z najwyższym trudem, zdołał obronić tę piłkę.

Chcieć to móc

W 70 minucie spotkania boisko opuścił żegnany burzą oklasków - Włodzimierz Lubański. Zastąpił go Stanisław Gzil. Pomimo tego, że w przerwie zszedł Jan Banaś zastąpiony przez Jarosława Studziżbę, ataki zabrzańskiego zespołu nie ustawały. Widać, że gospodarze nie byli jeszcze nasyceni, bowiem ich kolejne akcje "pachniały" kolejnym golem. Strzelał Stanisław Gzil, dwukrotnie Alojzy Deja, lecz najlepszy tego dnia piłkarz Arki - bramkarz Burzyński, był na posterunku. Ale musiał skapitulować w 82 minucie. Bezbłędnie centrował Ireneusz Lazurowicz a nadbiegający Jarosław Studziżba dopełnił formalności. Tego dnia, pomimo problemów w pierwszej fazie meczu, Górnik miał zdecydowanie więcej argumentów i nie wykazał sie gościnnością wobec rywala, bezdyskusyjnie zwyciężając 3:0.

Górnik zagrał w następującym składzie:

Fischer - Wraży, Gorgoń, Kwaśny, Gorzawski - Lazurowicz, Deja, Kurzeja - Banaś (Gzil), Lubański (Studziżba), Szarmach

opr. Marek Dziechciarz

Najnowsze artykuły

Roman Prochazka - 492. piłkarz Górnika w Ekstraklasie
Wydarzenia / 17.02.2020 09:55

Roman Prochazka - 492. piłkarz Górnika w Ekstraklasie

Więcej
Zmarł Jacek Kubicki, były dyrektor Górnika
Wydarzenia / 17.02.2020 09:49

Zmarł Jacek Kubicki, były dyrektor Górnika

Więcej
Był lepszy od van Bastena...
Wydarzenia / 16.02.2020 08:20

Był lepszy od van Bastena...

Więcej
Boris Sekulić przechodzi do Chicago Fire
Wydarzenia / 15.02.2020 17:20

Boris Sekulić przechodzi do Chicago Fire

Więcej
Arka ustrzelona. Dwa kluby do kompletu.
Wydarzenia / 15.02.2020 11:52

Arka ustrzelona. Dwa kluby do kompletu.

Więcej
Galeria zdjęć z meczu Górnik - Arka
Wydarzenia / 15.02.2020 07:40

Galeria zdjęć z meczu Górnik - Arka

Więcej