Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Przerwany życiorys Huberta Skowronka

13/04/2019 09:59 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Przerwany życiorys Huberta Skowronka

Mecz z zespołem Śląska stanowi znakomitą okazję do tego aby przypomnieć kibicom sylwetkę naszego znakomitego piłkarza - Huberta Skowronka, gliwiczanina z urodzenia, którego droga do Górnika wiodła właśnie przez Wrocław.

Wojsko nie zapomina...

Kiedy w 1958 roku trenerem Carbo Gliwice został Erwin Michalski, przedwojenny reprezentant Polski, a potem szkoleniowiec znany z dobrej ręki do młodych talentów, kariera urodzonego w 1941 roku w Gliwicach Huberta Skowronka nabrała pewnego rozpędu. Michalski szybko poznał się na piłkarzu, który trafił do klubu dwa lata wcześniej z WKKF Katowice. Wiedział, że to talent, który aby się prawidłowo rozwijać, musi przejść do lepszego klubu. W ten sposób w 1959 roku 18-latek trafił do II-ligowego (dzisiaj to odpowiednik I ligi) Piasta. Tam mieli większe ambicje niż tylko II liga, lecz pomimo, że zawsze byli w czołówce, rywale na mecie byli jednak lepsi. Jednym z nich był wrocławski Śląsk, który szybko zauważył utalentowanego piłkarza i kiedy tylko nadszedł moment poboru do wojska, wrocławski - wówczas wojskowy klub, skrzętnie skorzystał z przysługującego mu przywileju i Skowronek zameldował sie w "jednostce macierzystej - Śląsk Wrocław". W sezonie 1963/64 klub spełnił marzenia swoich kibiców i awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej. Problem w tym, że piłkarzowi zakończył się okres służby, jednak postanowił pozostać we Wrocławiu. Początkowo działacze Piasta zgodzili się na to, jednak później zażądali, by wrócił do Gliwic! Skowronek wolał zostać we Wrocławiu i za karę działacze Piasta załatwili mu... roczną pauzę w rozgrywkach. W I lidze zadebiutował dopiero w maju 1965 roku i był wyróżniającym się graczem wojskowych strzelając dwa gole.

Wśród gwiazd

Górnik w sezonie 1966/67 zdobył po raz ósmy i zarazem piąty z rzędu tytuł mistrzowski. Działacze mieli jednak tą świadomość, że zespół - co prawda świetny, trzeba jednak uzupełniać, dbając jednocześnie o jakość. Kariery niektórych piłkarzy dobiegały końca, a apetyty na kolejne tytuły były spore. Piłkarza Śląska obserwowano od dawna, zyskał uznanie trenera Kalocsay'a i latem 1967 roku Skowronek powrócił w rodzinne strony, przywdziewając tym razem koszulkę zespołu z Roosevelta. W rozliczeniu w drugą stronę powędrowali dwaj gracze Górnika - Jan Dudys i Tadeusz Wanat. Co ciekawe, Wanat był z kolei rodowitym Wrocławianinem, który rozpoczynał karierę w zespole Ślęzy Wrocław. Jako pierwszy zawodnik w historii tego klubu trafił do reprezentacji juniorów. W 1966 jako 17 – latek przyszedł do Górnika Zabrze. Mimo młodego wieku i olbrzymiej konkurencji w sezonie 1966/67 zagrał w 10 spotkaniach ligowych i był współautorem Mistrzostwa Polski. A więc w pewnym sensie historia zatoczyła koło... Wracając do Huberta Skowronka, 25-latek był już piłkarzem ukształtowanym. Bardzo szybko się zaaklimatyzował w Zabrzu. Był bardzo pracowity. Po treningach często zostawał aby doskonalić swoje umiejętności. Świetnie umiał rozegrać piłkę, imponował zaangażowaniem i zadziornością. Był również niezawodnym egzekutorem rzutów wolnych i karnych. Te karne wykonywał w specyficzny sposób: biegł do piłki z podniesioną głową patrząc na bramkarza. I zawsze trafiał! Jednak początki nie były łatwe. Górnik to był zespół gwiazd, niełatwo było przebić się do wyjściowej jedenastki. Zadebiutował w piątej kolejce w przegranym meczu z Pogonią Szczecin. Zastąpił w zespole Joachima Kubka, dla którego był to dopiero 13 a jednocześnie przedostatni mecz w Zabrzu, no cóż, tak jak wspomniałem wcześniej, konkurencja była naprawdę duża. Ten sezon nie był specjalnie udany dla Skowronka, tylko siedem spotkań w lidze , jedno w Pucharze Mistrzów z Djurgardens Sztokholm i jedno w Pucharze Polski z ŁKS-em, któremu piłkarz strzelił swoją debiutancką bramkę w górniczych barwach. No i został wraz z zespołem zdobywcą Pucharu Polski. Następny sezon był dla piłkarza przełomowy . Od czwartej kolejki grał regularnie. Zastąpił na lewej stronie Romana Lentnera, który zakończył karierę wcześniej niż planował, odczuwając skutki złamania nogi w czasie tournee w Kolumbii. Od tej pory trudno było sobie wyobrazić zespół Górnika bez "Kikiego", któremu trener - po przyjściu do Zabrza Szaryńskiego, zmienił pozycję na boisku przesuwając go z lewego skrzydła do pomocy.
W 1969 roku piłkarz zaliczył reprezentacyjny epizod w towarzyskim meczu z Izraelem, rozgrywając w zespole narodowym 45 minut. No cóż, w kadrze też była konkurencja... Tymczasem w Zabrzu Górnik osiągał apogeum swoich możliwości. Trzy mistrzostwa, pięć triumfów w Pucharze Polski, wspaniałe mecze w europejskich pucharach okraszone niezapomnianym finałem w 1970 roku. Powrót z Wrocławia na Śląsk był bardzo trafną decyzją piłkarza. Ostatni sezon w Górniku nie był już taki udany . W sezonie 1972/73 zespół po raz pierwszy od 15 (!) sezonów nie osiągnął podium. Był czwarty. Skowronek w wieku 32 lat, po rozegraniu 117 meczów i zdobyciu 14 goli postanowił, że to koniec jego futbolowej przygody.

Trener

Co prawda był jeszcze półroczny epizod w austriackim Wiener SC, potem powrót do kraju i półtoraroczna gra w Walce Zabrze. Była to dla piłkarza i przyjemność i pewnego rodzaju roztrenowanie po kilkunastu latach gry na wysokich obrotach. W 1975 roku powiedział: koniec. I rozpoczął nowy etap. Ponownie usiadł na ławce ale tym razem jako trener. Jeszcze w 1974 roku znalazła się w Zabrzu grupa perspektywicznie myślących działaczy, którzy z inicjatywy Ministra Górnictwa i Energetyki Jana Mitręgi postanowili powołać do życia pierwszą w Polsce Szkółkę piłkarską jako bezpośrednie zaplecze klubu Górnik Zabrze. Funkcję szefa szkolenia powierzono Hubertowi Kostce, który na I trenera asygnował Zygmunta Anczoka a drugim trenerem został Hubert Skowronek. Taki skład szkoleniowy miał dobrze rokować na przyszłość zabrzańskiemu Gwarkowi i oczywiście Górnikowi. Jednocześnie równo z zakończeniem gry w Walce, Skowronek objął obowiązki II trenera tego klubu. Od jesieni 1975 do końca 1976 trenował II-ligową Stal Stalową Wolę a od stycznia 1977 do lipca 1977 prowadził drużynę II-ligowego Piasta Gliwice, niestety, tam jakoś trudno było dogadać się z piłkarzami. Jak wspomina jeden z byłych piłkarzy Stali Stalowa Wola - Janusz Gut - Skowronek pomimo młodego wieku był bardzo dobrym szkoleniowcem i mógł zrobić dużą karierę w tym niełatwym zawodzie. Potem była praca w drugoligowym Zastalu Zielona Góra i właśnie w tamtym okresie, 06 stycznia 1979 roku jechał autobusem, który pomiędzy Lubinem i Polkowicami wpadł w zaspę śnieżną. Próbując wraz z kilkoma innymi pasażerami wypchnąć go na drogę został przygnieciony przez ciężarówkę, która uderzyła w tył autobusu. Miesiąc wcześniej obchodził 38 urodziny... Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu parafii Św. Józefa.

Marek Dziechciarz

Foto: Historyczne zdjęcie wykonane po wywalczeniu Pucharu Polski w 1972 (Górnik  - Legia 5:2). Hubert Skowronek zajmuje miejsce w górnym rzędzie. Stoi jako piewszy z lewej obok niego bramkarz Hubert Kostka / Aarchiwum Górnika Zabrze

Najnowsze artykuły

Rodzinne święta przy Roosevelta [galeria]
Wydarzenia / 23.04.2019 17:39

Rodzinne święta przy Roosevelta [galeria]

Więcej
Adrian Gryszkiewicz: Pokazaliśmy determinację
Wydarzenia / 23.04.2019 16:18

Adrian Gryszkiewicz: Pokazaliśmy determinację

Więcej
Za kulisami poniedziałkowego spotkania
Wydarzenia / 23.04.2019 16:06

Za kulisami poniedziałkowego spotkania

Więcej
Trzymamy kciuki za ręcznych!
Wydarzenia / 23.04.2019 14:11

Trzymamy kciuki za ręcznych!

Więcej
Klasyfikacja Kanadyjska: Punkty Zapolnika i Gvilii
Wydarzenia / 23.04.2019 13:44

Klasyfikacja Kanadyjska: Punkty Zapolnika i Gvilii

Więcej
Wiosna na plusie
Wydarzenia / 23.04.2019 13:10

Wiosna na plusie

Więcej