Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Górnik za mocny dla klubowego mistrza świata!

13/08/2019 10:03 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Górnik za mocny dla klubowego mistrza świata!

Ta wizyta i ten mecz jakoś uszły uwadze kibiców i mediów. Co prawda pół wieku temu nie było Internetu a i telewizja nie była tak rozpowszechniona, a szkoda, bo byłoby to medialnie wielkie wydarzenie. Do Polski przyjechali piłkarze argentyńskiego klubu Racing Club Buenos Aires aby 13 sierpnia 1969 roku rozegrać towarzyskie spotkanie z Górnikiem Zabrze.

Mistrzowie z przedmieścia

Pełna nazwa tego klubu brzmi Racing Club de Avellaneda Buenos Aires. Avellaneda to małe portowe, dwudziestotysięczne miasteczko na obrzeżach argentyńskiej stolicy, które jest częścią aglomeracji Gran Buenos Aires. Miasteczko małe, ale klub wielki. W 1967 roku jego piłkarze zdobyli Copa Libertadores - czyli klubowe mistrzostwo Ameryki południowej, zostawiając w pokonanym polu takie ekipy jak River Plate czy National Montevideo. A potem w meczu o klubowe mistrzostwo świata pokonali zwycięzcę Pucharu Europy - Celtic Glasgow. Rok później zespół z Avelanede'y doszedł do półfinału tych rozgrywek uznając wyższość późniejszego tryumfatora - Estudiantes La Plata.

Wakacyjny hit

W 1969 roku team Racingu przybył do Europy aby rozegrać kilka spotkań towarzyskich. Jednym z nich miał być pojedynek z Górnikiem, który był wtedy dosyć znanym klubem w na kontynencie południowoamerykańskim. Na Śląsku mecz był szeroko rozreklamowany, więc organizatorzy spodziewając się większej liczby chętnych do obejrzenia spotkania, zorganizowali je na Stadionie Śląskim. Trwał co prawda okres wakacyjny, upały były nie mniejsze jak obecnie, jednak na chorzowskim "stutysięczniku", pomimo faktu, że spotkanie zaplanowano na środę zjawiło się ponad 60 000 widzów! W końcu rywalizował Wielki Górnik z rywalem nie dosyć, że egzotycznym, to jeszcze z najwyższej półki. O sile gości stanowili wówczas tacy gracze jak reprezentanci Argentyny: Augustin Cejas, Juan Cardenas, Alfredo Basile czy Roberto Perfumo. Z tym ostatnim 5 lat później miał ponownie okazję rywalizować Jerzy Gorgon ma mistrzostwach świata w 1974 roku podczas meczy Polska - Argentyna. Nie mniej znanymi postaciami byli, reprezentant Brazylii - da Silva i Urugwaju - Nelson Chabay. A z drugiej strony zabrzańscy mistrzowie pod batutą Gezy Kaloscay'a. To zapowiadało piłkarska ucztę!

Górnicza lekcja

Faworytem meczu na papierze byli niewątpliwie goście, ale o wyniku miało zadecydować boisko. Spotkanie rozpoczęło się od małej...konsternacji, bowiem sędzia nakazał rozpoczynającym rywalizację gościom powtórkę, ponieważ za pierwszym razem piłka nie przeszła linii środkowej, lecz od razu została podana do tyłu, co było sprzeczne z obowiązującymi przepisami. Przewagę od samego początku osiągnęli zabrzanie, grając przede wszystkim zdecydowanie szybciej i odważniej. Co prawda piłkarze Racingu próbowali czarować publiczność sztuczkami technicznymi ale to nie poprawiało efektywności ich boiskowych poczynań. Publika była szczególnie zawiedziona faktem bardzo powolnego tempa akcji prowadzonych przez gości. To co prezentowali było zdecydowanie za słabe na świetną defensywę Górnika. W 32 minucie Włodzimierz Lubański ograł obrońców rywala i z bardzo ostrego kąta umieścił piłkę w siatce! Do przerwy wynik się już nie zmienił a kibice oczekiwali, że następne 45 minut będzie jednak ciekawsze. Po wznowieniu gry piłkarze gości nie zmienili stylu. Można było odnieść wrażenie, że rozgrywają...mecz pucharowy, w którym liczą się stracone bramki. Tymczasem akcje Górnika stawały się coraz ciekawsze a tym samym zagrożenie bramki Racingu coraz większe. Największym pechowcem był tego dnia Jerzy Musiałek, który nie wykorzystał aż czterech świetnych okazji do podwyższenia rezultatu. Jednak kunktatorska gra przeciwników został w końcu ukarana. W 80 minucie Lubański będąc w pełnym oddał mocny strzał na bramkę i "Śląski" po raz drugi w tym dniu eksplodował radością! Do końca pozostało już tylko 10 minut ale na boisku nie działo się nic takiego, co mogłoby zagrozić bramce Górnika. Argentyński mistrz został odprawiony z bagażem dwóch goli. To był dobry prognostyk przed najbliższym niedzielnym pojedynkiem ligowym.

Sezon 1969/70 był szczególnym w historii naszego klubu. Jesienią ruszyły rozgrywki o Puchar Europy Zdobywców Pucharu, w których nasz klub uczestniczył do samego końca, do wiedeńskiego finału. No ale jeśli gra się sparringi z takim rywalem jak klubowy mistrz świata...

Górnik w meczu z Racingiem zagrał w następującym składzie:

Hubert Kostka (Jan Gomola) - Alfred Olek, Stanisław Oślizło, Jerzy Gorgoń, Henryk Latocha - Alojzy Deja, Erwin Wilczek, Hubert Skowronek - Zygfryd Szołtysik, Włodzimierz Lubański, Jerzy Musiałek

Marek Dziechciarz

Foto: Na zdjęciu strzelec dwóch bramek Włodzimierz Lubański/ Archiwum Górnika Zabrze

Najnowsze artykuły

Martin Chudy: Na stadionie jesteśmy jednością
Wydarzenia / 20.08.2019 20:40

Martin Chudy: Na stadionie jesteśmy jednością

Więcej
Najedzeni i z biletami na mecz ... Za nami spotkanie piłkarzy z kibicami
Wydarzenia / 20.08.2019 18:33

Najedzeni i z biletami na mecz ... Za nami spotkanie piłkarzy z kibicami

Więcej
Poznaliśmy terminarz 8., 9., 10. i 11. kolejki PKO Ekstraklasy
Wydarzenia / 20.08.2019 18:31

Poznaliśmy terminarz 8., 9., 10. i 11. kolejki PKO Ekstraklasy

Więcej
Polonia Środa Wielkopolska rywalem Górnika w Pucharze Polski
Wydarzenia / 20.08.2019 12:24

Polonia Środa Wielkopolska rywalem Górnika w Pucharze Polski

Więcej
Robert Warzycha kończy dzisiaj 56 lat
Wydarzenia / 20.08.2019 08:11

Robert Warzycha kończy dzisiaj 56 lat

Więcej
Piłka ręczna: bilety on-line w promocyjnej cenie
Wydarzenia / 19.08.2019 14:57

Piłka ręczna: bilety on-line w promocyjnej cenie

Więcej