Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

58 urodziny Jana Urbana! Sto lat!

14/05/2020 09:45 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
58 urodziny Jana Urbana! Sto lat!

Urodzony w Jaworznie karierę zaczynał w miejscowej Victorii i tam wypatrzyli go działacze sosnowieckiego Zagłębia. Po czterech udanych sezonach spędzonych w tym zespole, stało się jasne, że jego transfer do mocniejszego klubu jest przesądzony. Był początek lata 1985 roku kiedy Jan Urban oczekiwał na osobowy do Poznania. Na szczęście tuż przed wjazdem na dworzec wyprzedził go ekspres do Zabrza, a tam piłkarze i kibice Górnika akurat świętowali pierwsze po trzynastu latach mistrzostwo Polski.

Trafił na "tłuste lata"

Zadebiutował w wygranym 6:0 meczu z ...Zagłębiem. W kolejnym - z lubelskim Motorem, dwukrotnie trafił do bramki rywali. W sumie w premierowym sezonie gry w Zabrzu tych goli zdobytych w lidze i Pucharze Polski nazbierało się 14. To jego dwie bramki dały "trójkolorowym" nie tylko zwycięstwo na Legią w dwudziestej szóstej kolejce, ale także awans na fotel lidera, którego już do końca sezonu zabrzanie nie opuścili. Kolejne dwa również były udane - dwa mistrzostwa. Forma piłkarza nieustannie zwyżkowała, trudno było sobie wyobrazić zespół bez niego. Również coraz lepsza była skuteczność, a zdobywane przez niego bramki bywały niejednokrotnie ozdobą meczu. W meczu z Widzewem Urban zdobył gola, którego kibice z początku nie dostrzegli! Po prostu najpierw "przełożył" w miejscu dwóch rywali, zrobił zwód, minął trzeciego i z narożnika pola karnego strzelił niezbyt mocno, ale z taką rotacją, że piłka wpadła do bramki i na moment dosłownie zatrzymała się w jej górnym narożniku. Dopiero kiedy opadła, stadionem wstrząsnął aplauz!. Z kolei w spotkaniu z Szombierkami pierwszą strzelił z trzydziestu metrów w samo okienko, drugą przewrotką z szesnastu metrów. Za ten występ katowicki "Sport" przyznał mu "dziesiątkę", to była najwyższa nota! W sezonie 1988/89 Górnik zdobył "brąz", co było sporym rozczarowaniem dla piłkarzy i kibiców. Zespół był naprawdę mocny, lecz coś się zacięło w samej końcówce. Na osłodę pozostał zespołowi tryumf w rozgrywkach o krajowy Superpuchar. Piłkarz miał również okazję pokazać się w Europie, bowiem przez kolejne cztery lata zespół występował w Pucharze Mistrzów. Nie bardzo wychodziła zabrzanom ta rywalizacja, aczkolwiek rywale byli z górnej półki: Bayern, Rangers, Real... Właśnie ten dwumecz z Realem pozostawił chyba najlepsze wrażenie. Pomimo dwóch nikłych porażek Górnik na pewno nie był gorszym zespołem. Ale Jan Urban będzie miał jeszcze okazję do rewanżu... Krótko po rozpoczęciu rozgrywek 1989/1990 piłkarzem, który w sześciu spotkaniach trzy razy trafił do siatki, zainteresowała się hiszpańska Osasuna Pampeluna...

Witaj słoneczna Hiszpanio

Właściwie zainteresowała się przy okazji spotkań z Realem, a doskonała dyspozycja w polskiej lidze tylko utwierdziła władze klubu z Nawarry co do słuszności podjętej decyzji. Jak na tamte czasy i możliwości finansowe, wyłożyli za niego naprawdę duże pieniądze – najpierw 500 tysięcy dolarów, a po półtora roku kolejne 250 tysięcy dolarów. Osasuna dysponowała wówczas ciekawym, perspektywicznym zespołem. Urban ze swoim doświadczeniem i znakomitą techniką świetnie wkomponował się w drużynę, będąc jej wiodąca postacią. Od początku świetnie się poczuł w nowym otoczeniu, co było również zasługą kolegów. Premierowy sezon w Primera Division zakończył z ośmioma trafieniami, drugi - zdecydowanie najlepszy podczas hiszpańskiej przygody z czternastoma. To był również najlepszy czas dla klubu. Czwarte miejsce, zaledwie o jedno "oczko" mniej od trzeciego w tabeli - madryckiego Realu, to jak do tej pory największe osiągniecie klubu z Pampeluny.

Show na Bernabeu

30 grudnia 1990 roku Osasuna grała w Madrycie z Realem, który był oczywiście absolutnym faworytem tej rywalizacji. Na początku było nerwowo ale po kilkunastu minutach goście złapali właściwy rytm. W końcu w siedemnastej. minucie egzekwowali rożny z prawej strony bramki "królewskich". Piłka leciała na bliższy słupek, tam wyskoczył do niej Urban, który z łatwością uprzedził próbującego interweniować Solanę oraz bramkarza, który chyba niepotrzebnie zrobił krok do przodu. Precyzyjna główka i piłka zatrzepotała w siatce . To był dopiero początek. Po dwudziestu minutach, w ciągu których gospodarzom nie udało się zawiązać dobrej akcji Urban otrzymał piłkę na środku boiska i ruszył do przodu. Kiedy naciskał go Fernando Hierro, Polak wykonał lekki balans ciałem i przyspieszył. Hiszpan już na starcie przegrał ten wyścig i Urban mając miejsce uznał, że to najlepszy moment do oddania strzału. Kiedy zmierzono parametry okazało się, że do bramki było 38 metrów, a piłka szybowała z prędkością 95 kilometrów na godzinę. Wpadła przy lewym słupku, pół metra pod poprzeczką. Nieprzychylnie nastawieni miejscowi kibice, zostali zmuszeni do nagrodzenia tego wyczynu brawami... W drugiej połowie gracze Osasuny wyszli na boisko zdecydowanie pewniejsi. I juz po siedmiu minutach od wznowienia gry mogli fetować kolejnego gola. Ignacio Ibanez wbiegł z piłką w pole karne z prawej strony, ściągając na siebie dwóch obrońców, a ci bez żadnego nadzoru pozostawili Urbana, który właśnie znalazł się za linią pola karnego z drugiej strony. Bezbłędnie przejął podanie partnera z zespołu i precyzyjnie techniczną podcinką z dwunastu metrów pokonał po raz trzeci bramkarza Realu. Kilka minut później goście dokończyli "zniszczenia" dumy Madrytu i zdobyli czwartego gola ustalając wynik końcowy. Tym razem na listę strzelców wpisał się Larrainzar, który otrzymał perfekcyjne dogranie. Od kogo? Oczywiście od Jana Urbana! Już żaden występ w karierze, nie dał mu takiej sławy jak ten hat trick i fantastyczna gra na Santiago Bernabeu. Nasz piłkarz już na zawsze stał się bohaterem Pampeluny i całej Nawarry.

Podróże i zabrzańskie pożegnanie

Osasuna nie była zbyt bogatym klubem, jeśli pojawiali się tam młodzi, ciekawi piłkarze, ciężko było ich zatrzymać w drużynie. To na pewno odbijało się na wynikach W sezonie 1993/94 zespół spadł o klasę niżej. Urban pograł tam jeszcze jesienią a wiosną dołączył do ekstraklasowego Realu Valladolid, gdzie również był wiodącą postacią. Po zakończeniu sezonu przeniósł sie na rok do drugoligowego CD Toledo. Po tej przygodzie postanowił jednak opuścić słoneczną Hiszpanię. Jego ligowy bilans w Osasunie i Valladolid zamknął się liczbą 177 meczów i 49 bramek. Stał się tym samym najskuteczniejszym polskim piłkarzem w historii Primera Division Ale Jan Urban nie zakończył jeszcze kariery. Miał 34 lata ale był w dobrej dyspozycji. Podpisał roczny kontrakt w Niemczech z zespołem 2 ligi - VfB Oldenburg. Rok później postanowił jednak zakończyć piłkarską karierę. I zrobił to w Zabrzu! Zawarł półroczny kontrakt i wiosną 1998 roku zabrzańscy kibice mogli go ponownie oglądać w zespole "trójkolorowych" Tam spotkał jeszcze swojego kolegę z mistrzowskiego Górnika - Andrzeja Orzeszka. 30 maja wystąpił po raz ostatni... W sumie wszystkich meczów w Górniku Jan Urban zagrał aż 169 i zdobył w nich 65 goli. 

Reprezentant niespełniony?

Osobną historię w karierze naszego bohatera stanowi reprezentacja. Zaczęło się od mistrzostw świata U-20 w Australii. Nasza kadra była personalnie mocna, lecz występy nie były udane. Dwie porażki i zwycięstwo to było za mało aby wyjść z grupy. W 1985 roku piłkarz otrzymał powołanie do pierwszej reprezentacji. Był jeszcze zawodnikiem Zagłębia. Zadebiutował w towarzyskim meczu z Bułgarią. Jego kariera nabrała rozpędu po przyjściu do Górnika. Uczestniczył w zwycięskich eliminacja do meksykańskich mistrzostw świata i w rezultacie zagrał na Mundialu. To nie były zbyt udane występy naszego zespołu, który co prawda po ciężkich bojach awansował z grupy do dalszych rozgrywek, lecz następny rywal - Brazylia, był jednak zbyt mocny. Potem były jeszcze występy w przegranych eliminacjach do mistrzostw Europy i kolejnych mistrzostw świata. Ostatni raz w biało-czerwonej koszulce Urban zagrał w listopadzie 1991 roku w spotkaniu w reprezentacją Anglii. W 57 występach siedmiokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Jak kiedyś wspominał w rozmowie ze mną, reprezentacyjna kariera nie przyniosła spełnienia... Dlaczego? Ciężko jednoznacznie powiedzieć. To przecież było bardzo utalentowane pokolenie piłkarzy urodzonych w 1962 roku, do tego kilku starszych, świetnych graczy. Wszyscy bardzo udanie zaistnieli w zagranicznych klubach, w których kontynuowali kariery po zakończeniu gry w Polsce...

Trenerska karuzela

Jan Urban oczywiście został przy futbolu. Teraz zaczął się realizować w roli trenera. To niełatwy chleb, szczególnie w Polsce, każdy szkoleniowiec doświadczył blasków i cieni tego zawodu. Rozpoczął w 2004 roku od szkolenia młodzieży w Osasunie. W sezonie 2004/05 prowadził Polideportivo Ejido, by następnie powrócić do Osasuny i objąć zespół rezerw. Wówczas pracę zaproponowała Legia. Z tym klubem zdobył Puchar Polski oraz Superpuchar Ekstraklasy. Przed euro 2008 dołączył do sztabu selekcjonera Beenhakkera. Po zwolnieniu z Legii pracował w Polonii Bytom i Zagłębiu Lubin, by w 2012 wrócić do stołecznego klubu i sięgnąć z nim po mistrzostwo oraz Puchar Polski. 19 grudnia 2013 został zwolniony za porozumieniem stron, podobno właściciele mieli inna wizję rozwoju a dzień wcześniej Legia odpadła w rozgrywkach o Puchar Polski po porażce z Górnikiem 1:3. Po tym fakcie wyjechał do Hiszpanii, gdzie objął swoją Osasunę. Niestety wrócił dosłownie na zgliszcza, klub był w fatalnej sytuacji i nowy trener właściwe nie otrzymał możliwości normalnej pracy. Wrócił do kraju, najpierw wyciągnął z dna poznańskiego Lecha, potem wrocławski Śląsk. Ale klub to nie tylko piłkarze i szkoleniowcy, to cały sztab ludzi, którzy często maja inne wizję niż trener, ot, taka nasza karuzela... Pewnie niedługo ponownie zobaczymy się w ekstraklasie...

Solenizancie, w dniu urodzin składamy Ci najserdeczniejsze życzenia!

Autor: Marek Dziechciarz

Najnowsze artykuły

50. urodziny Artura Płatka
Wydarzenia / 02.06.2020 09:08

50. urodziny Artura Płatka

Więcej
Rozpoczynamy misję Lechia
Wydarzenia / 02.06.2020 08:59

Rozpoczynamy misję Lechia

Więcej
Piotr Rocki nie żyje
Wydarzenia / 02.06.2020 05:57

Piotr Rocki nie żyje

Więcej
JADYMY DURŚ #4 - Godzina Meczu!
Wydarzenia / 01.06.2020 21:23

JADYMY DURŚ #4 - Godzina Meczu!

Więcej
Dziecięce zdjęcia piłkarzy Górnika. Podsumowanie zabawy
Wydarzenia / 01.06.2020 18:25

Dziecięce zdjęcia piłkarzy Górnika. Podsumowanie zabawy

Więcej
Przemysław Wiśniewski w jedenastce kolejki PKO Ekstraklasy
Wydarzenia / 01.06.2020 14:31

Przemysław Wiśniewski w jedenastce kolejki PKO Ekstraklasy

Więcej