Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Mógł grać w Realu... czyli kręte drogi Piorta Jegora

18/03/2020 09:23 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Mógł grać w Realu... czyli kręte drogi Piorta Jegora

Piotr Jegor mógł zrobić karierę na miarę Ronalda Koemana. Nie zrobił. Dlaczego? Może dlatego, że urodził się trzynastego? Bo niemal w całym okresie gry w piłkę zawodnika prześladował pech.

Przyszedł na świat w 1968 roku w Zbrosławicach, karierę zaczynał w Górniku Knurów. W wieku 17 lat trafił do kadry pierwszego zespołu, który występował wówczas w II lidze (dzisiaj odpowiednik pierwszej). W 1988 roku mógł zadebiutować w I lidze, ponieważ Knurów grał wówczas rewanżowy mecz barażowy z krakowską Wisłą o awans do najwyższej klasy rozgrywek. U siebie knurowianie wygrali 1:0, w Krakowie prowadzili już 2:0, a jednak przegrali 2:4... Był młody, nie znał układów, nie wiedział, że Knurów nie może awansować... Ale o utalentowanym obrońcy od dawna wiedziano w Zabrzu i w lipcu 1988 roku piłkarz stał się zawodnikiem Górnika Zabrze - aktualnego mistrza kraju. Dostał mieszkanie, Ładę 2107 i etat w kopalni. Ówczesny szef Górnika, Jan Szlachta potrafił dbać o piłkarzy.

Strzelił gola Realowi

Szybko stał sie podstawowym graczem zabrzan i godnie zastąpił na pozycji lewego obrońcy Marka Kostrzewę. Rozegrał zaledwie osiem spotkań ligowych, dwa w Pucharze Mistrzów z luksemburskim Jeunesse i stanął przed wielkim egzaminem w postaci gry z drużyną "królewskich" z Madrytu, bowiem tego rywala wylosowali Górnicy w kolejnej rundzie. W pierwszym spotkaniu na stadionie Śląskim po dobrej grze ulegli rywalom 0:1. Rewanż wydawał się być formalnością... Ale na słynnym Santiago Bernabeu zabrzanie zagrali bez kompleksów. W 42 minucie przy stanie 1:1, Jegor fantastycznym strzałem z 30 metrów zdobył gola i Górnik prowadził 2:1. Jednak nie po raz pierwszy zabrakło mu szczęścia. Zabrzanie ulegli 2:3. Ten mecz mógł jednak dla strzelca drugiej bramki dla Górnika z przegranego stać się wygranym.

Marzenie Beenhakkera

Jak zagrał młody defensor Górnika świadczy fakt, że po tym meczu Leo Beenhakker (ówczesny trener Realu) postanowił pozyskać obiecującego piłkarza. Jego determinacja była ogromna, ale upór ówczesnych działaczy w kraju - jeszcze większy. Puszczać na zachód 20-letniego młokosa? Nigdy! Nie po to ustanowiono bezsensowne przepisy, pozwalające na wyjazd na zachód po ukończeniu 28 roku życia, żeby teraz to zmieniać. Nawet taka gwiazda jak Boniek musiał czekać do 26-tych urodzin. Radość niedoszłych występów w Madrycie musiała zrekompensować kaseta z zarejestrowanym występem na Bernabeu...

Specjalista od spotkań towarzyskich

Dobra gra w lidze nie umknęła uwadze trenera reprezentacji Wojciecha Łazarka, który powołał Jegora do kadry na towarzyskie mecze rozgrywane zimą 1989 roku w Ameryce środkowej, gdzie zaliczył swój debiut. Również następca Łazarka, Andrzej Strejlau widział dla niego miejsce w narodowym zespole. W sumie w okresie 1989 - 1997 piłkarz 20 razy wystąpił w reprezentacji. Co ciekawe zarówno debiut jak i ostatni mecz rozegrał na drugiej półkuli: debiutował w wygranym 4:2 meczu z Gwatemalą, a pożegnanie nastąpiło w przegranym 2:4 spotkaniu z Brazylią. Akurat tego występu nie wspomina dobrze. Pilnował Ronaldo, wschodzącą gwiazdę światowej piłki. Brazylijczyk był świetny technicznie i piekielnie szybki, za szybki... Wszystkie reprezentacyjne występy Jegora cechuje jedno - były to tylko i wyłącznie spotkania towarzyskie! Co prawda, dzięki nim zwiedził trochę świata, ale pewien niedosyt pozostał. Był takim wiecznym rezerwowym. Powołania przychodziły zawsze, kiedy ktoś wypadł ze składu... Kiedy Polska grała mecz o punkty, zmagania kolegów obserwował w telewizji.

Krajowa rzeczywistość

W sezonie 1988/89 Górnika miał olbrzymią szansę na piąte z rzędu mistrzostwo Polski. Jednak na cztery kolejki przed końcem sezonu 1988/89 prowadzący z dwupunktową przewagą zabrzanie przegrali u siebie z Ruchem 1:2, stracili przodownictwo i po słabej końcówce wywalczył zaledwie "brąz". Już nigdy później Jegor, dla którego był to pierwszy sezon w I lidze, nie był tak blisko tytułu mistrzowskiego..., no może jeszcze w sezonie 1993/94, może... Wówczas w ostatnim spotkaniu rundy Górnik, mający punkt straty do Legii grał właśnie w Warszawie. Zwycięstwo zabrzan dawało im mistrzostwo. Jednak sędzia Redziński, dla którego był to ostatni mecz w karierze, skutecznie "przekręcił" Górnika, i pomimo prowadzenia przez gości 1:0 na 19 minut przed końcem pojedynku, mecz zakończył się remisem 1:1. Trzy czerwone kartki dla piłkarzy z Zabrza nie mogły pozostać bez wpływu na przebieg spotkania. O skandalu i kulisach tego meczu pisał nawet niemiecki "Kicker. A Jegorowi, który akurat w tym meczu nie mógł zagrać, uciekła sprzed nosa druga szansa na tytuł... W sezonie 1991/92 Górnik zagrał po 20(!) latach ponownie w finale Pucharu Polski. Przeciwnik - legnicka Miedź, był zdecydowanie zespołem do pokonania. Górnik miał wówczas naprawdę dobry zespól, mogło wydawać się, że bez trudu pokona legniczan, lecz rzeczywistość okazała sie inna. Po bardzo słabym finale w którym "miedziowi" głównie przeszkadzali w grze, a Górnicy razili brakiem skuteczności padł remis 1:1. W karnych lepsi byli rywale. Na pamiątkę pozostał tylko strzelony w 6 minucie gol z rzutu wolnego, ale to kiepskie pocieszenie, kolejne trofeum wymknęło sie z rąk. Na Igrzyska Olimpijskie do Barcelony nie pojechał, nie miał szans, urodził sie rok za wcześnie...
Rzeczywistość w kraju się zmieniała, dla piłki zaczęły nadchodzić ciężkie czasy. Okres, kiedy klub był na górniczym garnuszku przechodził do historii. Gdy przenosił się do Górnika, piłkarze zarabiali dużo. Dobry etat w kopalni, choć na dole nigdy nie był, pełna fikcja, jak to w PRL-u. Mecze, treningi i trochę wolnego czasu do zagospodarowania. Żył na wysokim poziomie. Zarabiało się duże pieniądze. Jak jechał na stację benzynową, to tankował tak zwaną bezkartkową, która kosztowała trzysta procent więcej niż normalna - ta na kartki, stać go było. Poza tym inflacja była duża, i nie za bardzo było w co inwestować.

Podróż do ziemi świętej

Lata uciekały, zaczął rozglądać za klubem zagranicznym, gdzie można było zarobić i trochę odłożyć. Pierwszy transfer do Realu został mu uniemożliwiony. W 1992 po pucharowych meczach Górnika z Hamburger SV, gdzie popisał sie pięknym golem z rzutu wolnego, pojawiła się szansa na drugi. Niestety, ale ten transfer także został zablokowany. Trzecia okazja pojawiła się trzy lata później. Miał wówczas 27 lat, kiedy otrzymał propozycję z izraelskiego Happoelu Hajfa. Tym razem się udało. Wiosną grał jako piłkarz wypożyczony, ale miał nastąpić po tym okresie transfer definitywny za 200 tysięcy dolarów. Szczegóły sprawy ze strony Hapoelu zostały dopięte. Dwóch działaczy Górnika miało tylko przylecieć do Hajfy i podpisać dokumenty. Jednak ówczesny prezes stwierdził, że ma inne poważniejsze sprawy na głowie i... Jegor z powrotem wrócił do Zabrza. Żałował, ponieważ zaaklimatyzował się w Izraelu, klub był dobrze zarządzany, nieźle płacił.
Po powrocie został kapitanem drużyny, co nie wyszło mu na dobre, ponieważ upominał się o sprawy drużyny, co nie było mile widziane przez działaczy i w rezultacie musiał odejść z klubu.

Szukanie swojego miejsca

Pomocną rękę wyciągnęła mielecka Stal. Klub był wówczas na trzecim miejscu w lidze, miały być wielkie pieniądze, najpierw je obiecywano, a po chwili nie było już ani strojów, ani wody do picia, ani się w czym wykąpać. I tak to się skończyło... Przeżył dzięki swoim oszczędnościom. Na szczęście przyszła oferta z Odry Wodzisław, gdzie zakotwiczył na cztery i pół sezonu, będąc podstawowym graczem zespołu. Drużyna grała dobrą piłkę, atmosfera była fajna, a to dzięki trenerowi Bochynkowi, który umiał to wszystko poskładać. Szczęście piłkarza skończyło sie w 2001 roku. Zmienił sie trener, zaczął wprowadzać swoje porządki, stwierdził, że Jegor jest już za słaby. Klub był mu winien trochę kasy, więc postawił warunek: jeśli zrzeknie sie roszczeń może odejść od razu, jeśli nie, w grę wchodzi tylko sprzedaż za kwotę jak na tamte warunki raczej zaporową - sto tysięcy. Nie było wyjścia, chciał jeszcze grać. Odszedł do III ligowej BKS Stali Bielsko-Biała. Pograł tam pół roku, a potem schodził niżej: IV ligowe Jastrzębie i zakończenie kariery w 2002 roku w okręgówce - w LZS Bełk.

Życie bez piłki

Po zakończeniu kariery żył jak wielu naszych rodaków. Na piłce niczego się nie dorobił. Należał do pokolenia, które urodziło sie zbyt późno i jednocześnie...za wcześnie. Reprezentował pokolenie niewątpliwie bardzo uzdolnione piłkarsko, które jednak trafiło na skomplikowany okres polityczny i społeczny. Nie był jedynym, którego życie ułożyło sie w taki sposób. Nie sposób jednak odebrać mu tego co posiadał: boiskowych wspomnień, wrażeń z podróży po świecie, zdobytych goli i tych dwudziestu spotkań w koszulce z orzełkiem na piersi.


Piotr Jegor rozegrał dla Górnika 179 meczy ligowych w których zdobył 13 bramek, w Stali Mielec w ośmiu meczach trafił jeden raz, a w Odrze Wodzisław w 107 spotkaniach 13 razy wpisał sie na listę strzelców. Ten bilans stawia go wśród najbardziej bramkostrzelnych obrońców w historii polskiej piłki. W reprezentacji zagrał 20 razy zdobywając jednego gola. Publiczność zapamiętała go przede wszystkim z fantastycznie bitych rzutów wolnych. Mówiło sie wówczas, że kiedy Jegor podchodzi do piłki, rywale wolą nie stać w murze...

Na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci, Piotrze...

Autor: Marek Dziechciarz

Najnowsze artykuły

JADYMY DURŚ #4 - Godzina Meczu!
Wydarzenia / 01.06.2020 21:23

JADYMY DURŚ #4 - Godzina Meczu!

Więcej
Dziecięce zdjęcia piłkarzy Górnika. Podsumowanie zabawy
Wydarzenia / 01.06.2020 18:25

Dziecięce zdjęcia piłkarzy Górnika. Podsumowanie zabawy

Więcej
Przemysław Wiśniewski w jedenastce kolejki PKO Ekstraklasy
Wydarzenia / 01.06.2020 14:31

Przemysław Wiśniewski w jedenastce kolejki PKO Ekstraklasy

Więcej
Ósmy mecz bez straty bramki
Wydarzenia / 01.06.2020 14:03

Ósmy mecz bez straty bramki

Więcej
Dla Mediów. Ruszył proces akredytacyjny na mecz z Lechią
Wydarzenia / 01.06.2020 11:01

Dla Mediów. Ruszył proces akredytacyjny na mecz z Lechią

Więcej
Klasyfikacja Kanadyjska: Punkt dla Greka
Wydarzenia / 01.06.2020 09:02

Klasyfikacja Kanadyjska: Punkt dla Greka

Więcej