Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
http://weglokoks.com.pl/index.php/pl/https://sprbt.pl/1948-SUPERBEThttp://um.zabrze.pl/http://hummelsport.pl

Pojedynek z przeszłości: Zwycięski finisz rundy jesiennej

18/11/2022 08:36 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Pojedynek z przeszłości: Zwycięski finisz rundy jesiennej

Dziś zabrzanie zakończą tegoroczne zmagania w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Tradycyjnie przypominamy wybrany mecz z przeszłości, a konkretnie wyjazd do Gdańska z 1985 roku. 

Po latach przerwy sezon 1985/86 Górnik rozpoczynał jako aktualny Mistrz Polski. Wówczas runda jesienna kończyła się już dwudziestego siódmego października, bowiem drugiego listopada rozpoczynała się piłkarska wiosna. A to dlatego, że w czerwcu 1986 zaczynały się Mistrzostwa Świata w Meksyku.

Daleka podróż

Górnik rozpoczął sezon mocnym akcentem, jednak później zdarzyło się kilka potknięć i przed ostatnią kolejka ligowej jesieni, przystępował jako czwarty zespół pierwszej ligi. Strata do prowadzących - Ruchu i Widzewa co prawda nie była zbyt duża - zaledwie 3 punkty. No ale jednak była...
Ostatni rywal - gdańska Lechia była na innym biegunie, można powiedzieć - symetrycznym, bowiem biało-zieloni zajmowali czwarte miejsce - ale od końca. Zawodnicy z wybrzeża nie grali może najgorzej, ale mieli spore problemy ze strzelaniem goli. Tymczasem piłkarze Górnika byli zdecydowanie najskuteczniejszym zespołem jesieni. To miał być dziewiętnasty pojedynek tych rywali. Bilans był zdecydowanie korzystniejszy dla drużyny z Zabrza. Ale statystyka to jedno a rzeczywistość drugie... Trener Hubert Kostka postawił sprawę jasno: musimy wygrać aby nie utracić kontaktu z czołówką.

Pełne trybuny

Kiedy w niedzielne popołudnie sędzia dał gwizdkiem sygnał do rozpoczęcia meczu, na widowni zasiadło 22 tysiące sympatyków futbolu. W końcu ich ulubieńcy grali z mistrzem! W składzie Górnika w porównaniu z ostatnim spotkaniem zaszła jedna zmiana w składzie. Nie zagrał borykający się z niewielkim urazem Andrzej Iwan. Zastąpił go Joachim Klemenz, a Waldemar Matysik został przesunięty do linii pomocy. Od początku zawodów swoją koncepcje gry narzucili zabrzanie i wydawało się, że szybko załatwią sprawę.  Co prawda w 7 minucie, po szybkim rajdzie prawą stroną Jacka Grembockiego – już za pół roku gracza Górnika - Łazarek z półobrotu strzelił w spojenie słupka z poprzeczką ale już 3 minuty później to piłkarze Górnika popisali się skutecznością. Po rzucie wolnym Ryszard Komornicki precyzyjnie strzelił dołem poprzez źle ustawiony mur Gdańszczan i było 1:0.  Po tej stracie gospodarze całkowicie stracili koncepcję gry. W ich grę wdarła sie duża nieudolność a akcje prowadzone były w wolnym tempie. Strefowa obronna zamieniła się w strefowy bałagan, a atak pozycyjny w pozycyjny chaos. Górnik zdecydowanie przeważał, jednak w 34 minucie omal nie doszło do nieszczęścia. Józef Dankowski z odległości 30 metrów tak niefortunnie podawał piłkę do własnego bramkarza, że omal go nie zaskoczył! Ale na przerwę to piłkarze Górnika schodzili do szatni w glorii zwycięzców

Było groźnie

Podczas tych piętnastu minut w szatni obu zespołów panowały zgoła zmienne nastroje. Górnik miał mecz pod kontrolą, ale za to miejscowi nasłuchali się od trenera Wojciecha Łazarka. I na pewno wszystkie jego uwagi wzięli sobie głęboko do serca. bowiem po wznowieniu gry kibice zobaczyli inną Lechię. Ich gra w końcu zaczęła się "kleić" a ataki na bramkę Józefa Wandzika były coraz groźniejsze. w 54 minucie Stawarz brawurową interwencją zdjął piłkę z nogi Jana Urbana, ale to był tylko epizod, bowiem Gdańszczanie w dalszym ciągu groźnie atakowali. Piłkarze Górnika bronili się momentami dość rozpaczliwie, aczkolwiek na ogół nie dopuszczali rywali do sytuacji strzeleckich. W 62 minucie gospodarze byli bliscy doprowadzenia do remisu ale Józef Wandzik był na posterunku.

Wyższość mistrzów

Taki przebieg miała praktycznie cała druga odsłona spotkania. Piłkarze Lechii atakowali, Górnicy się bronili - jednak robili to dosyć mądrze. Widać było, ze gospodarze zmuszają ich do wysiłku, ale wprawne oko kibica musiało dostrzec taktyczną wyższość piłkarzy Górnika. W ostatnich minutach napór miejscowych osłabł, chyba już pogodzili się z faktem, że goście nie dadzą sobie strzelić wyrównującego gola. Kiedy boiskowy zegar wskazał 90 minutę rywalizacji, Salach niefrasobliwie stracił piłkę tuż przed linia pola karnego. Wyłuskał ją Andrzej Pałasz i strzelił po raz czwarty w tym meczu...źle. Ale tym razem prosto w bramkarza Lechii, który nie zdołał utrzymać piłki. Nadbiegający środkiem pola Andrzej Zgutczyński sprytnie wepchnął ją do siatki i było po meczu.

Po tym spotkaniu Górnik w dalszym ciągu miał 3 punkty straty do lidera i dalej zajmował czwartą lokatę. Miejsce Górnika w tabeli nie było jednak adekwatne do poziomu jego gry. Zabrzanie po prostu nie uznawali kunktatorstwa, zawsze grali ofensywnie ale niekiedy nie przynosiło to efektów. Jednak wiosna należała już do naszego zespołu, który po raz dwunasty zdobył mistrzowski tytuł.

Górnik w tym spotkaniu zagrał w następującym składzie:

Wandzik - Gunia, Klemenz (Leśnik), Dankowski, Kostrzewa - Majka (Ossowski), Matysik, Komornicki - Urban, Pałasz, Zgutczyński


Autor: Marek Dziechciarz

Najnowsze artykuły

Pracujemy dalej. W poniedziałek dwa treningi [FOTO]
Wydarzenia / 28.11.2022 17:40

Pracujemy dalej. W poniedziałek dwa treningi [FOTO]

Więcej
CLJ: Podwójna porażka z Rakowem
Wydarzenia / 28.11.2022 11:24

CLJ: Podwójna porażka z Rakowem

Więcej
Górnik wsparł turniej piłkarski w SPS 40 w Zabrzu
Wydarzenia / 28.11.2022 11:05

Górnik wsparł turniej piłkarski w SPS 40 w Zabrzu

Więcej
Terminarz 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy
Wydarzenia / 24.11.2022 11:04

Terminarz 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy

Więcej
WSPOMNIENIE EWALDA WIŚNIOWSKIEGO
Wydarzenia / 24.11.2022 09:25

WSPOMNIENIE EWALDA WIŚNIOWSKIEGO

Więcej
Szatnia kibicuje, szatnia typuje
Wydarzenia / 23.11.2022 11:25

Szatnia kibicuje, szatnia typuje

Więcej