Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
http://weglokoks.com.pl/index.php/pl/http://um.zabrze.pl/http://hummelsport.plhttps://redirect.sts.pl/?r=nbpgornik&utm_campaign=_a_gornik_logo_product_sb_bonus_1200i200i25_&utm_medium=cpc&utm_source=partner

Jacek Grembocki - Górnik znad morza

19/02/2021 10:34 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Jacek Grembocki - Górnik znad morza

Już w sobotę rozgrywamy mecz z gdańską Lechią. A jeśli Lechia, to nie można nie przypomnieć Gdańszczanina, które największe piłkarskie sukcesy świętował w trójkolorowych barwach...

W roku 1983 utalentowany junior gdańskiej Lechii - Jacek Grembocki - liczył sobie zaledwie 18 wiosen. Jednak tak się ułożyło, że osiągnąwszy pełnoletniość, stał się już ojcem rodziny. Co prawda na razie mieszkał u teściów, ale przyszłość nie rysowała się najgorzej.  W 1974 roku brał udział w turnieju dzikich drużyn na Lechii gdzie został zauważony przez i tak się zaczęła się jego przygoda z Lechią. Szybko przechodził kolejne szczeble szkolenia i w wieku 17 lat stał się mocnym punktem juniorskiego zespołu gdańszczan. W 1982 roku zadebiutował w Reprezentacji Polski juniorów na turnieju w NRD.

Sukcesy na początku kariery
W sezonie 1982/83 niespełna osiemnastolatka włączono do kadry pierwszej drużyny. Lechia grała wówczas w III lidze (wg dzisiejszej nomenklatury - w drugiej) i walczyła o awans klasę wyżej. W Gdańsku mieli wówczas dobrym zespół i cel został osiągnięty. Jednak prawdziwą sensację piłkarze sprawili w Pucharze Polski, gdzie doszli do finału, w którym pokonali team Piasta Gliwice 2:1. W lipcu do tego trofeum dorzucili Superpuchar Polski, zwyciężając Mistrza Polski, poznańskiego Lecha 1:0. Młody piłkarz ledwie rozpoczął piłkarską karierę, już miał w dorobku dwa puchary i awans. Dodajmy, że jak najbardziej pełnoprawnie, ponieważ zagrał w obu finałach.
Lechia Gdańsk jako zdobywca Pucharu Polski została zgłoszona do rozgrywek o Puchar Europy Zdobywców Pucharów, gdzie w pierwszej rundzie trafiła na zespół Platiniego, Bońka i Rossiego - czyli jedną z najlepszych europejskich drużyn - Juventus Turyn.

Naprzeciw mistrzom świata
14 września 1983 roku Jacek Grembocki wyszedł w podstawowym składzie swojego zespołu na Stadionie Alpejskim w Turynie. Na trybunach zasiadło 55000 widzów. W zespole biało-czarnych grało wówczas sześciu mistrzów świata z 1982 roku! Nogi uginały się pod piłkarzami Lechii, którzy doskonale wiedzieli, że rywal jest poza ich zasięgiem. Wynik 0:7 w pełni odzwierciedlał przepaść pomiędzy rywalami. Wcześniej, przed meczem podszedł do Zbigniewa Bońka i grzecznie zapytał, czy może się po spotkaniu wymienić z nim koszulkami. "Zibi" stwierdził, że jak go nie będzie „orał”, to OK. W Turynie to Grembocki miał go pilnować no i kilka razy ostrzej wszedł. Boniek w tym meczu gola nie strzelił, natomiast jego koszulka jest do dzisiaj jedną z cenniejszych pamiątek Grembockiego.
Dwa tygodnie później stadion Lechii zapełnił się do ostatniego miejsca. Jacek oczywiście ponownie w pierwszym składzie, co niewątpliwie świadczyło o tym, że trener Jarzębowski ma do niego zaufanie. Do 77 minuty pachniało sensacją, Lechia prowadziła 2:1, jednak ponownie Juve okazało się lepsze, a zwycięskiego gola zdobył Boniek ustalając wynik spotkania na 3:2. Jednak doświadczenia z tego dwumeczu zaprocentują w dalszej karierze utalentowanego piłkarza.
W następnym sezonie Grembocki świętował z kolegami kolejny awans - tym razem do najwyższej klasy rozgrywek. W tym czasie również został przekwalifikowany z pomocnika na prawego obrońcę. No i zaczęły się nim interesować inne kluby.  

Kierunek Zabrze
Lechia to nie był bogaty klub, nie byli w stanie zatrzymać Grembockiego. Oferty składał Lech, LKS, bardzo konkretne było lubińskie Zagłębie. Dyrektor tego ostatniego - były sędzia międzynarodowy Alojzy Jarguz miał już przygotowany dwuletni kontrakt, jednak piłkarz miał jeszcze "do pogadania" w Zabrzu, i... latem 1986 roku Jacek stał się "hanysem"! Podpisał kontrakt na cztery lata za takie pieniądze, jakich nigdy nie widział w Gdańsku. Do tego rodzina otrzymała jeszcze 4-pokojowe mieszkanie. Oczywiście dostał etat na kopalni. Lechia nigdy drożej nie sprzedała żadnego piłkarza. Górnika. Minister Szlachta miał gest - jego marzeniem zawsze był Wielki Górnik. Transfer Grembockiego nie był jakimś chaotycznym ruchem, ponieważ klub z Zabrza kupował graczy z charakterem oraz z konkretnymi umiejętnościami. Piłkarza obserwowano przez rok zarówno w klubie jak i w reprezentacji młodzieżowej. W Zabrzu wiedziano, że po sezonie 1985/86 wyjedzie Gunia i stworzy się luka na prawej obronie. Górnik był zbyt dobrze zorganizowanym klubem, aby dopuścić do takiej sytuacji.

Pierwsze mistrzostwo
Grembocki w swojej kolekcji posiadał już Puchar Polski i Superpuchar, brakowało tylko Mistrzostwa Polski, które w nadchodzącym sezonie ponownie było celem zabrzańskiego klubu. Zadebiutował w Wielkich Derbach Śląska. W Zabrzu Górnik pokonał Ruch 3:1, a piłkarz mógł poczuć smak tego niepowtarzalnego wydarzenia. Został dobrze przyjęty przez kibiców. Nieustępliwy, waleczny, szybki - te cechy szybko zjednały mu ich sympatię. Kilka tygodni później zagrał w europejskich pucharach. Co prawda w tych rozgrywkach debiut miał już za sobą i to ze znakomitym rywalem, lecz tym razem były to rozgrywki o Puchar Europy Mistrzów Klubowych. Niestety, dwumecz z przeciętnym Anderlechtem okazał się zupełnie nieudany.
Sezon 1986/87 zakończył się zdobyciem po raz trzeci z rzędu Mistrzostwa Polski, lecz wrocławski Śląsk sprzątnął zabrzanom sprzed nosa Superpuchar. Ale wcześniej, w marcu 1987 roku piłkarz zadebiutował w reprezentacji Polski w towarzyskim spotkaniu z Finlandią, wygranym przez biało-czerwonych 3:1. W europejskich pucharach było trochę lepiej niż przed sezonem. W pierwszej rundzie "trójkolorowi" wyeliminowali grecki Olympiakos, w drugiej Rangers Glasgow okazał się zbyt mocny... Sezon 1987/88 zakończył sie kolejnym, czwartym z rzędu mistrzostwem dla Górnika, który również zrewanżował sie za nieudany finał ubiegłorocznego Superpucharu i tym razem w finale nie dał szans poznańskiemu Lechowi. A trener Reprezentacji Wojciech Łazarek dał kolejną szansę piłkarzowi, który zagrał tym razem w wygranym 3:2 spotkaniu eliminacyjnym do Mistrzostw Europy z Węgrami.

Występ na Santiago Bernabeu
Kolejny sezon miał przynieść piętnasty i piąty z rzędu ligowy tryumf. Ale wcześniej były oczywiście europejskie puchary. Po zwycięstwie nad luksemburskim Jeunesse, w drugiej rundzie czekał madrycki Real. W pierwszej potyczce na "Śląskim" zabrzanie ulegli 0:1, choć na pewno nie byli zespołem gorszym. W rewanżu na Santiago Bernabeu do 77 minuty nasi piłkarze prowadzili 2:1, co dawało im awans, jednak dwa gole "królewskich" pozbawiły zabrzan szans na awans. A przecież jeszcze przy stanie 2:1, Grembocki przeprowadził fantastyczny 70-metrowy rajd prawą strona boiska, idealnie dośrodkował, jednak Baran z pięciu metrów nie trafił do pustej bramki! Niestety, nie udało się również zdobyć po raz piętnasty tytułu mistrzowskiego. Gol z karnego Krzysztofa Warzychy przesądził o zwycięstwie "niebieskich" w kluczowym meczu i Górnik spadł na trzecie miejsce. Zabrzanie nie pozbierali się już do końca sezonu, przegrywając dwa kolejne pojedynki. Na osłodę pozostało zwycięstwo w ostatniej kolejce i "brąz" na ligowym podium.

Zmienne koleje losu...
Z czasem z tamtego "starego" Górnika pozostało niewielu piłkarzy. Ci najlepsi wyjechali za granicę, a następcy nie zawsze realizowali pokładane w nich nadzieje. Szóste miejsce w sezonie 1989/90 było najgorszym od siedmiu lat, następny - 1990/91 - był zdecydowanie lepszy - Górnik został wicemistrzem kraju a Grembocki był filarem zespołu, miał dobry sezon i przypomniał sobie o nim selekcjoner reprezentacji Andrzej Strejlau, który dał mu dwie szanse w spotkaniach towarzyskich z Finlandią i Szwecją. Kolejny sezon 1991/92, który zabrzanie zakończyli na czwartej pozycji nie był dla piłkarza pomyślny, ponieważ prześladowały go urazy i wystąpił tylko w szesnastu ligowych spotkaniach. Jednak zagrał w finale Pucharu Polski. Przeciwnik - legnicka Miedź, był zdecydowanie zespołem do pokonania, jednak bardzo słabym finale w którym "miedziowi" głównie przeszkadzali w grze, a Górnicy razili brakiem skuteczności, padł remis 1:1. W karnych lepsi byli rywale i trofeum trofeum wymknęło sie z rąk.
Przed sezonem 1993/94 zabrzański team wzmocniło trzech srebrnych medalistów z Barcelony - Mielcarski, Brzęczek i Kłak. Razem z Ryszardem Stańkiem, Wałdochem i Kosełą, zespół Górnika reprezentowało aż sześciu olimpijczyków. A w składzie byli jeszcze Hajto, Bałuszyński, Jegor i oczywiście Jacek Grembocki z opaską kapitana na rękawie. Celem było piętnaste mistrzostwo. Losy tytułu ostatecznie miały rozstrzygnąć się w ostatniej kolejce właśnie w Warszawie. W przypadku wygranej Górnika, tytuł miał pojechać do Zabrza. Na temat tego spotkania napisano sporo. W 41 minucie po strzale Szemońskiego Górnik prowadził 1:0. A później czerwona kartka dla Bałuszyńskiego, Dziuka i w 70 minucie Legia wyrównała. Prowadzący ostatni mecz w karierze, sędzia Redziński jeszcze raz pokazał "czerwień" w 78 minucie właśnie kapitanowi - Jackowi Grembockiemu, a w finale zakończył mecz przed czasem, kiedy na boisko wpadli kibice wojskowych aby świętować ten "sukces".

Podróżnik
W 1994 roku Trener Apostel, dwa razy sprawdził go w meczach towarzyskich reprezentacji: z Grecja i Austrią. Jednak konkurencja była mocna i reprezentacyjny licznik Jacka Grembockiego zatrzymał się na cyfrze "siedem". Z Górnikiem pożegnał się po rundzie jesiennej sezonu 1994/95. Ostatni mecz w trójkolorowych barwach rozegrał w Olsztynie z tamtejszym Stomilem. Odszedł po ośmiu i pół sezonach gry. Zagrał w 188 meczach, strzelając 7 goli. Wychodząc z gabinetu działaczy miał łzy w oczach. Nie chce już do tego wracać, ale trener i zarząd klubu nie zachowali się wtedy w porządku. Wiosną grał już w Petrochemii Płock, gdzie był kluczowym piłkarzem. Jednak płocki zespół zaznał goryczy degradacji i piłkarz za namową Huberta Kostki trafił do Gdańska, do klubu o nazwie Lechia-Olimpia Gdańsk. Niestety fuzja Lechii z Olimpią nie podobała się PZPN oraz panu Marianowi Dziurowiczowi i była skazana na porażkę. Nie dogadał się także z działaczami Olimpii Poznań, ponieważ co innego mówili, a co innego robili. Zagrał tam trzy mecze i wyjechał do...Kolumbii! Drużyna Caracas FC była aktualnym mistrzem kraju. Jak nasz bohater tam sie znalazł? Po latach Grembocki opowiadał, że dzięki... Papieżowi!
Właściciel Caracas pochwalił się, że ma u siebie na testach polskiego piłkarza. Do dziś przechowuje wenezuelską gazetę, gdzie na pierwszej stronie pojawiły się słowa Jana Pawła II w języku hiszpańskim. Brzmiały: "mojemu rodakowi trzeba pomóc". Jakby to powiedzieć - ten kontrakt otrzymałem dzięki Ojcu Świętemu - tak piłkarz wspominał to wydarzenie. Jednak po pół roku piłkarz wrócił do Europy. Zagrał w zespole FSV Frankfurt, potem w VfL Osnabrück i wrócił do Gdańska. Później była jeszcze przygoda z Elaną Toruń, zespołem Oberligi - TuS Lingen i w wieku 35 lat piłkarz zdecydował się wrócić na stałe do kraju.

Trener
Grembocki nie wyobrażał sobie przyszłości bez futbolu i rozpoczął pracę jako trener. Na początku były regionalne zespoły: Cartusia Kartuzy - juniorzy, potem seniorzy, Olimpia Osowa, Orzeł Trąbki Wielkie z którym awansował do IV ligi. w 2006 roku po raz pierwszy trafił do warszawskiej Polonii gdzie pełnił rolę drugiego trenera.. W 2007 roku objął samodzielnie beniaminka II ligi - pruszkowski Znicz, który tylko przez gorszą statystykę bezpośrednich pojedynków z Piastem i Arką nie awansował do ekstraklasy. To właśnie tam, pod jego pieczą rozwijał sie talent Roberta Lewandowskiego. W kwietniu 2009 roku został pierwszym trenerem warszawskiej Polonii, z którą awansował do europejskich pucharów. Ale holenderski NAC Breda był się zbyt trudnym przeciwnikiem, wkrótce przygoda z Czarnymi Koszulami dla naszego bohatera się skończyła. 
Po tych smutnych dla niego wydarzeniach, były świetny piłkarz nieco wycofał się z ekstraklasowego światka, poświęcając czas na szkolenie młodych adeptów piłki nożnej w rozdinnych stronach.


Autor: Marek Dziechciarz

Foto: Jacek Grembocki walczący o piłkę z Mirosławem Waligórą z Hutnika Kraków / Album "Górnik Zabrze - Dzieje Legendy". 

Najnowsze artykuły

2 dni do meczu z Wisłą
Wydarzenia / 03.03.2021 15:24

2 dni do meczu z Wisłą

Więcej
Trza godać po naszymu? Weź udział w ogólnopolskim badaniu!
Wydarzenia / 03.03.2021 12:11

Trza godać po naszymu? Weź udział w ogólnopolskim badaniu!

Więcej
Ruszyły przygotowania do budowy nowego boiska treningowego
Wydarzenia / 03.03.2021 10:56

Ruszyły przygotowania do budowy nowego boiska treningowego

Więcej
Akademia Piłkarska: Na ostatniej prostej. Raport z przygotowań
Wydarzenia / 03.03.2021 09:18

Akademia Piłkarska: Na ostatniej prostej. Raport z przygotowań

Więcej
Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 3 marca
Wydarzenia / 03.03.2021 09:15

Kartka z kalendarza: Zdarzyło się 3 marca

Więcej
Przygotowania do meczu z Wisłą rozpoczęte
Wydarzenia / 02.03.2021 16:20

Przygotowania do meczu z Wisłą rozpoczęte

Więcej