Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

ŁKS pokonany w drodze po drugie mistrzostwo

20/10/2019 10:47 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
ŁKS pokonany w drodze po drugie mistrzostwo

Tradycyjnie przed meczem PKO Ekstraklasy przypominamy wybrany mecz z historii spotkań Górnika z danym rywalem. Tym razem jest to potyczka "Trójkolorowych" z ŁKS-em Łódź z 1959 roku. 

W 1957 roku piłkarze Górnika po raz pierwszy stanęli na najwyższym stopniu ligowego podium, rok później lepszy okazał się ŁKS. Ale w kolejnym sezonie - 1959 faworytem rozgrywek był zespół z Zabrza, któremu dawano większe szanse niż innym pretendentom do tytułu - łodzianom i ekipie bytomskiej Polonii.

Zapomnieć o kompleksach

A niewątpliwie podświadomie takie piłkarze Górnika mogli mieć. Z piłkarzami ŁKS-u grali już 7 razy i tylko dwukrotnie udało się im zremisować, a porażki bywały bardzo dotkliwe. No i jeszcze ten przegrany rok wcześniej finał Pucharu Polski... W pierwszej rundzie wszystkie trzy wymienione wyżej drużyny prezentowały dobrą piłkę i to one miały powalczyć o tytuł. W maju zabrzanie gościli w Łodzi i wydawało się, że odniosą w końcu zwycięstwo, bowiem w piętnastej minucie prowadzili 2:0. Jednak gospodarze walczyli do samego końca, bowiem pięć minut przed ostatnim gwizdkiem arbitra zdołali wyrównać. Spotkanie rewanżowe zaplanowane na dziewiętnastego września miało bardzo duże znaczenie dla końcowego układu tabeli, ponieważ do mety pozostało tylko pięć kolejek. Górnika, który w poprzedniej pokonał w Bytomiu Polonię, zwycięstwo nad łodzianami znacznie przybliżało do końcowego tryumfu, natomiast rywalom odbierało szansę na obronę tytułu.
W sobotę przy Roosevelta zjawiło się 20 tysięcy sympatyków futbolu wierzących, że gospodarze w końcu pozbędą się "łódzkiego kompleksu" i wypunktują rywala w drodze po drugie mistrzostwo.

Nerwowy początek

Przed meczem w szatni Górnika dało się wyczuć zdenerwowanie, czego by nie powiedzieć po prostu bano się tego kiepsko ostatnio grającego ŁKS-u, mając świadomość dotychczasowych rezultatów osiąganych w rywalizacji z tym przeciwnikiem. I to zdenerwowanie było widoczne od pierwszego gwizdka sędziego. Goście od początku ustawieni dosyć defensywnie, rozbijali zabrzańskie próby ataku na swoją bramkę. A ich prawy pomocnik - Władysław Soporek, otrzymał indywidualne zadanie: miał wyłączyć z gry Ernesta Pohla. W dziewiątej minucie przyjezdni egzekwowali rzut rożny, po którym to właśnie Soporek piękną główką umieścił futbolówkę w bramce Joachima Szołtyska. Na trybunach zapanowała konsternacja... Po straconym golu obraz gry nie zmienił się. Piłkarz Górnika starali sie atakować, ale te wszystkie wysiłki były bardzo chaotyczne. W końcu w dwudziestej drugiej minucie Ernest Pohl markując strzał, zmylił tym Bema i przepuścił piłkę do Romana Lentnera, a ten strzelił płasko w przeciwległy róg. Po tym wyrównującym trafieniu z piłkarzy Górnika spadł ten ciężar, który towarzyszył ich poczynaniom od początku sobotniej rywalizacji. Ich grał stawała się żywsza i przede wszystkim bardziej płynna. Dziewięć minut później Lentner odebrał piłkę defensorowi gości - Wlazłemu, który ratując sytuację sfaulował lewoskrzydłowego Górników. Bardzo precyzyjnie uderzoną przez Ernesta Pohla piłkę z rzutu wolnego przejął Erwin Wilczek, który mocnym strzałem umieścił ją w bramce ełkaesiaków. 2:1! I ten rezultat nie zmienił się już do końca pierwszej odsłony

Otwarta droga do tytułu

Na drugą połowę nie wyszedł Jan Kowalski, który tuż przed przerwą sfaulowany został przez Stusia. Zastąpił go Henryk Szalecki. W czterdziestej ósmej minucie gry Erwin Wilczek zdobył trzeciego gola, który nie został uznany ponieważ liniowy zasygnalizował pozycję spaloną, a główny bezmyślnie zagwizdał, zapominając o tym, że gdy napastnik otrzymuje piłkę od przeciwnika, wówczas spalonego nie ma... Potem gra się wyrównała i oba zespoły stworzyły sobie po kilka ciekawych sytuacji, jednak żadna nie była na tyle klarowna aby zmienić rezultat meczu. Do groźnej sytuacji doszło w siedemdziesiątej piątej minucie, kiedy Roman Lentner oddając strzał na bramkę rywala, doznał kontuzji nogi. Aż osiem minut trwały zabiegi przywracające skrzydłowego Górnika do gry. Wykorzystując to chwilowe osłabienie piłkarze z Łodzi mocniej natarli na gospodarzy, lecz defensywa Górnika była czujna. Ostatni gwizdek sędziego, który jak podkreślała sportowa prasa, był najsłabszym ogniwem tego meczu, zabrzanie przyjęli z ulgą. To było co prawda ich ósme zwycięstwo z rzędu, ale mieli świadomość, że te zawody w ich wykonaniu nie były najlepsze. Ale liczyły się punkty i fakt, że w końcu w ósmym ligowym meczu z ŁKS-em, pokonali łódzki zespół. Droga do drugiego tytułu Górnika bardzo się skróciła.


Autor: Marek Dziechciarz

Foto: Erwin Wilczek, strzelec zwycięskiej bramki / Archiwum Górnika Zabrze

Najnowsze artykuły

Konkurs wiedzy o Górniku - SP nr 42 obroniła tytuł
Wydarzenia / 19.11.2019 16:44

Konkurs wiedzy o Górniku - SP nr 42 obroniła tytuł

Więcej
Gmina Toszek partnerem społecznym meczu z Wisłą
Wydarzenia / 19.11.2019 16:09

Gmina Toszek partnerem społecznym meczu z Wisłą

Więcej
Premiera gry Football Manager 2020 z PKO BP Ekstraklasą
Wydarzenia / 19.11.2019 09:09

Premiera gry Football Manager 2020 z PKO BP Ekstraklasą

Więcej
U-21: Czarnogóra 1-0 Polska. Występ Wiśniewskiego
Wydarzenia / 18.11.2019 17:29

U-21: Czarnogóra 1-0 Polska. Występ Wiśniewskiego

Więcej
Piłka ręczna: trwa sprzedaż biletów na mecz ze Stalą
Wydarzenia / 18.11.2019 14:32

Piłka ręczna: trwa sprzedaż biletów na mecz ze Stalą

Więcej
Nasi na wypożyczeniach - raport
Wydarzenia / 18.11.2019 11:55

Nasi na wypożyczeniach - raport

Więcej