Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
https://www.pgg.pl/kontakt/dane-teleadresowehttp://um.zabrze.pl/http://adidas.pl/footballhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Pamiętajmy o tych, którzy odeszli... (cz. 3)

31/10/2018 22:38 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Pamiętajmy o tych, którzy odeszli... (cz. 3)

Listopad to szczególny miesiąc. To czas, w którym wspominamy tych, których już wśród nas nie ma… Od pierwszych sukcesów Górnika minęło już pół wieku i lista tych, którzy mocno zaznaczyli swoja obecność w historii klubu nie jest krótka. Dlatego w tych dniach wspomnijmy i przypomnijmy wszystkim kibicom piłkarzy, którzy odeszli, tworząc wcześniej wielkiego Górnika.

Alojzy Deja (1949-1991)

Bardzo uzdolniony piłkarz. Przyszedł do Górnika w 1968 roku z Jedności Michałkowice jako 19-latek i od razu stał się podstawowym graczem pomocy. Mimo, ze grali tutaj świetni piłkarze , to trener Kalocsay zdecydował się na młodego Deję. Od początku imponował dojrzałością, dobrze wkomponował się w zespół. Wydawało się , że po występach w młodzieżowych reprezentacjach, nabraniu doświadczenia w Górniku stanie się reprezentantem Polski. Niestety, ale w życiu nie układało mu się tak dobrze jak na boisku. Zdarzało się, że po wizytach w rodzinnych stronach na poniedziałkowym treningu był zmęczony i zdekoncentrowany… Szkoda… to naprawdę był wielki talent.
Alojzy Deja niestety nigdy nie zagrał w reprezentacji, choć było blisko, bo w kwietniu 1968 roku piłkarz strzelił nawet gola dla polskiej reprezentacji w jej sparingu z chorzowskim Ruchem, co zaowocowało powołaniem na rozgrywany w maju, towarzyski meczu biało-czerwonych z Irlandią w Dublinie. Jednak trener Koncewicz nie zdecydował się desygnować go do gry i Deja przesiedział wówczas całe spotkanie na ławce rezerwowych. W Zabrzu w latach 1968-1977 w 205 meczach strzelił 34 bramki. W 1976 roku odniósł ciężką kontuzję, która praktycznie zakończyła jego ligową karierę. Grał jeszcze w GKS Tychy i Walce Zabrze. Odszedł od nas 4 lutego 1991 roku.
Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu parafii Św. Józefa .

Józef Kaczmarczyk (1931-1991)

„Kacze” bronił w pierwszoligowym debiucie Górnika. Był wysoki, zwinny. Dobrze grał na przedpolu.
W 1960 roku zniknął ze składu Górnika i na dwa lata powędrował do więzienia. Dlaczego tak się stało? Na przełomie 1959/1960 roku podczas pierwszego zagranicznego wyjazdu Górnika na zachód, Kaczmarczyk zabrał prezent dla rodziny mieszkającej w Niemczech .Kiedy pociąg z drużyną wjechał na stację, przez megafon poproszono aby bramkarz z Hindenburga (była to przedwojenna nazwa Zabrza), udał się do zawiadowcy. To wystarczyło ówczesnym władzom aby uznać Kaczmarczyka za element antypolski i proniemiecki. Pierwsze skrzypce oskarżenia grał niejaki Raczek – sekretarz PZPR w Zabrzu.
Co ciekawe, Raczek niedługo potem pojechał z rodziną na wycieczkę do NRD, a stamtąd przez Berlin, w którym nie było jeszcze muru przedostał się na Zachód, gdzie pozostał!
Kaczmarczyk opuścił więzienie jeszcze przed końcem wyroku, ale do sportu już nie wrócił. Nie szukał również kontaktów z dawnymi kolegami. Dopiero w 1990 roku jego krzywda ujrzała światło dzienne.
Wychowanek przedwojennego „Preussen”, z Górnikiem związany był od 1948 roku. W I lidze w latach 1956-1959 rozegrał 41 meczów .
Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu Zaborze.

Henryk Czech (1934-1994)

Lewoskrzydłowy z początkowego okresu Górnika. Mimo, że był typowym napastnikiem, potrafił również z dobrym skutkiem uczestniczyć w działaniach defensywnych. „Hajna” był piłkarzem szybkim, o dobrej technice i bardzo solidnym. Jego celne dośrodkowania często były zamieniane przez innych na gole.
Henryk Czech – wychowanek „Preussen” Zaborze, był związany z Górnikiem w latach 1948-1961. W I lidze rozegrał 67 spotkań, w których zdobył 6 goli. Grał w narodowym zespole juniorów, a w pierwszej reprezentacji zaliczył jeden mecz – z reprezentacją Turcji. Lot na to spotkanie przebiegał w niezwykle dramatycznych okolicznościach i omal nie zakończył się tragedią. Po zakończeniu kariery w Górniku grał jeszcze w zespole ROW Rybnik.
Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu Zaborze.

Ernest Pohl (1932-1995)

Napastnik, później pomocnik, dysponujący piekielnie mocnym uderzeniem. Umiał świetnie się bawić, ale na treningach i meczach był zawsze w formie. Był „szefem” w zespole, miał w sobie wiele cech doświadczonego pedagoga, na dodatek chcącego podać pomocną dłoń nowym piłkarzom. Niektórzy zwracali się do niego na boisku „Panie Erneście”, ale Pohl odrzucał te niepotrzebne konwenanse mówiąc: zanim to powiesz, na boisku będzie już po herbacie. Jestem Ernest! Był raczej małomówny, ale na boisku to nie przeszkadzało mu być dyrygentem zespołu. W ogóle nie dbał o popularność. Charakter Pohla znamionuje pewne zdarzenie. W 1961 roku Górnik grał u siebie z Legią. Tak się złożyło, że zespół został przetrzebiony kontuzjami. Linii ataku praktycznie nie było. Pohl miał poważnie rozcięte kolano Ale poproszono go by zagrał. Właściwie miał bardziej straszyć rywali swoją obecnością na boisku niż grać. Lekarz jakoś to kolano zabezpieczył no i Ernest… strzelił Fołtynowi cztery gole!!! Górnik wygrał 5:1. A w 1962 roku pokonał sześciokrotnie bramkarza w wygranym 9:0 meczu z Cracovią.
Zanim Pohl zagrał w Górniku, musiał odsłużyć wojsko w Legii, skąd trafił do Zabrza w 1957 roku i grał do 1967 roku, zdobywając 143 bramki. Jest absolutnym rekordzistą: w sumie w swoich I-ligowych występach zdobył 186 goli i dziesięć razy mistrzostwo Polski (2 z Legią i 8 z Górnikiem). W reprezentacji rozegrał 49 spotkań zdobywając 39 bramek! Uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie w 1960 roku. Tych występów i bramek w reprezentacji byłoby znacznie więcej gdyby nie nadgorliwość działaczy PZPN-u i dyskwalifikacja za… kufel piwa! Po zakończeniu kariery pozostał w Górniku jako trener, był asystentem kilku szkoleniowców. W 1990 na stałe wyjechał do Niemiec (dokąd wcześniej udały się jego dwie córki i żona). Od 6 czerwca 2005 roku Ernest Pohl jest patronem stadionu w Zabrzu
Pochowany został na cmentarzu w Hausach w Niemczech.

Przegapiłeś poprzednie części? Znajdziesz je tutaj: Część I, Część II

opr. Marek Dziechciarz

Najnowsze artykuły

Boris Sekulić: Wiem, że Górnik to wielki Klub
Wydarzenia / 18.02.2019 18:11

Boris Sekulić: Wiem, że Górnik to wielki Klub

Więcej
Boris Sekulić piłkarzem Górnika
Wydarzenia / 18.02.2019 15:41

Boris Sekulić piłkarzem Górnika

Więcej
Ruszyła zamknięta sprzedaż biletów na mecz Pucharu Polski
Wydarzenia / 18.02.2019 09:03

Ruszyła zamknięta sprzedaż biletów na mecz Pucharu Polski

Więcej
Media o Górniku: Chwila z Szymonem Żurkowskim
Media o Górniku / 17.02.2019 13:39

Media o Górniku: Chwila z Szymonem Żurkowskim

Więcej
Poznaliśmy terminarz 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy
Wydarzenia / 16.02.2019 13:30

Poznaliśmy terminarz 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy

Więcej
Łukasz Wolsztyński: Pogoń zagrała bardzo mądrze
Wydarzenia / 16.02.2019 12:18

Łukasz Wolsztyński: Pogoń zagrała bardzo mądrze

Więcej