Górnik ZabrzeOfficial Site
Ekstraklasa
http://weglokoks.com.pl/index.php/pl/http://um.zabrze.pl/http://hummelsport.plhttps://www.sts.pl/?utm_source=kampania&utm_medium=baner&utm_content=logo_top&utm_campaign=GornikZabrze

Pamiętajmy o tych, którzy odeszli... (cz. 3)

31/10/2020 08:47 Autor: Górnik Zabrze powrót do listy
Pamiętajmy o tych, którzy odeszli... (cz. 3)

Wchodzimy w szczególny dla nas wszystkich okres. Czas, w którym wspominamy tych, których już wśród nas nie ma … Jak każdego roku delegacja Klubu oraz kibiców odwiedzać będzie groby piłkarzy, działaczy, trenerów  i ludzi Górnika. Tymczasem już dziś rozpoczynamy cykl wspomnieniowy poświęcony piłkarzom, którzy odeszli tworząc wcześniej wielkiego Górnika.

Poprzednie dwie części publikowaliśmy w czwartek oraz piątek. Dostępne są TUTAJ I oraz TUTAJ II

Henryk Czech (1934-1994)

Lewoskrzydłowy z początkowego okresu Górnika był wychowankiem zabrzańskiej Pogoni. Mimo, że był typowym napastnikiem, potrafił również z dobrym skutkiem uczestniczyć w działaniach defensywnych. „Hajna” był piłkarzem szybkim, o dobrej technice i bardzo solidnym. Jego celne dośrodkowania często były zamieniane przez innych na gole.
Henryk Czech – wychowanek „Preussen” Zaborze, był związany z Górnikiem w latach 1948-1961. W pierwszej lidze rozegrał 67 spotkań, w których zdobył 6 goli. Grał w narodowym zespole juniorów, a w pierwszej reprezentacji zaliczył jeden mecz – z reprezentacją Turcji. Był drugim reprezentantem w dziejach Górnika. Co ciekawe, lot na to spotkanie przebiegał w niezwykle dramatycznych okolicznościach i omal nie zakończył się tragedią. Po zakończeniu kariery w Górniku Czech grał jeszcze w zespole ROW Rybnik.
Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu Zaborze.

Ernest Pohl (1932-1995)

Napastnik, później pomocnik, dysponujący piekielnie mocnym uderzeniem. Umiał świetnie się bawić, ale na treningach i meczach był zawsze w formie. Był „szefem” w zespole, miał w sobie wiele cech doświadczonego pedagoga, na dodatek chcącego podać pomocną dłoń nowym piłkarzom. Niektórzy zwracali się do niego na boisku „Panie Erneście”, ale Pohl odrzucał te niepotrzebne konwenanse mówiąc: zanim to powiesz, na boisku będzie już po herbacie. Jestem Ernest! Był raczej małomówny, ale na murawie to nie przeszkadzało mu być dyrygentem zespołu. W ogóle nie dbał o popularność. Charakter Pohla znamionuje pewne zdarzenie. W 1961 roku Górnik grał u siebie z Legią. Tak się złożyło, że zespół został przetrzebiony kontuzjami. Linii ataku praktycznie nie było. Pohl miał poważnie rozcięte kolano Ale poproszono go by zagrał. Właściwie miał bardziej straszyć rywali swoją obecnością na boisku niż grać. Lekarz jakoś to kolano zabezpieczył no i Ernest… strzelił Fołtynowi cztery gole!!! Górnik wygrał 5:1. Z kolei w 1962 roku pokonał sześciokrotnie bramkarza w wygranym 9:0 meczu z Cracovią.
Zanim Pohl zagrał w Górniku, musiał odsłużyć wojsko w Legii, skąd trafił do Zabrza w 1957 roku i grał do 1967 roku, zdobywając 143 bramki. Jest absolutnym rekordzistą: w sumie w swoich I-ligowych występach zdobył 186 goli i dziesięć razy mistrzostwo Polski (2 z Legią i 8 z Górnikiem). W reprezentacji rozegrał 49 spotkań zdobywając 39 bramek! Uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie w 1960 roku. Tych występów i bramek w reprezentacji byłoby znacznie więcej gdyby nie nadgorliwość działaczy PZPN-u i dyskwalifikacja za… kufel piwa! Po zakończeniu kariery pracował w Górniku jako trener, ale w sumie nie układało mu się najlepiej. W 1990 na stałe wyjechał do Niemiec (dokąd wcześniej udały się jego dwie córki i żona). Od 6 czerwca 2005 roku Ernest Pohl jest patronem stadionu w Zabrzu
Pochowany został na cmentarzu w Hausach w Niemczech

Ginter Gawlik (1930-2005)

Bardzo solidny pomocnik o dobrych warunkach fizycznych. Posiadał znakomity przegląd sytuacji. Imponował dalekimi i celnymi podaniami, które stwarzały napastnikom dogodne sytuacje. „Kingo” nazywany był „polskim Bozsikiem”, bo podobnie jak Węgier, był świetnym reżyserem gry. Etatowy wykonawca stałych fragmentów gry. Prywatnie był raczej zamknięty w sobie i nie szukał towarzystwa. W życiu kierował się tradycyjnymi śląskimi wartościami. Nigdy nie zabiegał o popularność, pozostawał w cieniu innych, ale ci, którzy znali się na piłce bardzo cenili jego grę.
Gawlik związany był z Górnikiem w latach 1950-1964. W I-ligowych występach strzelił 21 bramek w 136 meczach. Siedem razy wystąpił w reprezentacji Polski, m.in. w pamiętnym spotkaniu z ZSRR na Stadionie Śląskim w 1957 roku. Był pierwszym piłkarzem Górnika, który nie wykorzystał karnego! Po zakończeniu kariery wyjechał do Sydney, gdzie występował w tamtejszej Polonii. Po powrocie osiadł w Niemczech.
Pochowany został na cmentarzu w Wurzburgu w Niemczech

Alfred Olek (1940-2007)

Alfred Olek swoją piłkarska przygodę zaczynał w wieku 15 lat w drużynie Czarnych Chropaczów (dzisiaj dzielnica Świętochłowic), skąd w 1964 roku trafił do GKS-u Świętochłowice.
Ktoś pokazał Olka trenerowi Kalocsayowi, a ten dostrzegł w piłkarzu GKS-u na tyle duży potencjał, że sprowadzono go do Górnika. Miał wówczas 25 lat. Wielkie gwiazdy Górnika trochę się podśmiewali z jego umiejętności, i w ogóle byli zdziwieni, że do nich trafił… Tymczasem Olek okazał się tytanem pracy. Bez przerwy doskonalił swoje umiejętności, zostawał po treningach. W ciągu kilku miesięcy poczynił takie postępy, że od sezonu 66/67 stał się podstawowym piłkarzem. Koledzy nie wyobrażali sobie zespołu bez niego. Niezwykle zaimponował im swoim uporem i pracowitością. Dysponował niespożytymi siłami. Mówiło się o nim „piłkarz o stalowych płucach”. Grał w pomocy, ale jeśli trener ustawił go na innej pozycji – również nie zawodził. Był bardzo wszechstronny. Co ciekawe, nie miał naturalnej szybkości startowej, ale był w stanie biegać przez 90 minut. Nigdy nie był zmęczony. To taki naturalny dar od Boga. Nigdy nie stał i czekał na podanie, zawsze walczył do upadłego, biegał ile się da. Nikt nie ma wątpliwości, że byli w wielkim Górniku piłkarze lepsi, ale o większym zdrowiu? Chyba nie... Powstała nawet taka legenda, że na treningi biegał ze Szczygłowic, gdzie mieszkał, ale to nie była prawda. Jeździł autobusem... Jego wielką pasja był skat. W tej grze był również mistrzem!
Alfred Olek rozegrał w latach 1966-1972 114 spotkań ligowych, w których zdobył 4 gole. Po zakończeniu kariery w Górniku wyjechał do szkockiego Hamilton. Po powrocie grał jeszcze w Knurowie i Gierałtowicach, by później pracować w tych klubach jako trener. Gdzieś pod koniec lat 90-tych razem z kolegą z kopalni, Herbertem Kaschkiem, wpadli na pomysł zorganizowania turnieju piłkarskiego dla oldboyów. Ex-piłkarz cały czas starał się być aktywnym, jak na sportowca przystało. Jednak nagle pojawiła się choroba. Olek tak jak na boisku - walczył, nie dawał się. Na początku lutego 2007 roku na własne życzenie wypisał się ze szpitala. Chciał być z najbliższymi. Jednak nowotwór okazał się silniejszy…
Pochowany został na cmentarzu w Plichowicach.

Henryk Hajduk (1932-2008)

Bardzo solidny obrońca, któremu w osiągnięciu lepszej klasy przeszkodziła wada wzroku. „Walek” charakteryzował się tym, że grał w… okularach! Miał takie z drucianymi zausznikami, które musiał za uszami solidnie zawijać ,aby w czasie meczu się trzymały. A był obrońcą! I nieraz przy ostrzejszych interwencjach te okulary mu spadały! I nieraz koledzy z defensywy musieli mu pomagać szukać okularów. Dopiero pod koniec kariery przywiózł z Francji szkła kontaktowe. Ciężko było mu się przyzwyczaić, no ale lepsze to, niż okulary na boisku.
Henryk Hajduk był wychowaniem chorzowskiego Ruchu. Grał w Wawelu Kraków i Legii (oczywiście służba wojskowa), by w latach 1956-1961 stać się żelaznym defensorem zabrzan. Rozegrał w I lidze 93 mecze. Ciekawostką jest fakt, ze był autorem pierwszego „swojaka” Górników. Było to w wygranym 8:1 meczu z Odrą Opole.
Pochowany został w Zabrzu na cmentarzu parafii Św. Józefa


Autor: Marek Dziechciarz

Najnowsze artykuły

#EkstraPomoc - kluby Ekstraklasy wspierają Mateusza
Wydarzenia / 25.11.2020 08:11

#EkstraPomoc - kluby Ekstraklasy wspierają Mateusza

Więcej
„Pięćdziesiątka” Olka Kłaka
Wydarzenia / 24.11.2020 19:41

„Pięćdziesiątka” Olka Kłaka

Więcej
Górnicy wsparli Ultrasów. Dołącz do nich!
Wydarzenia / 24.11.2020 15:32

Górnicy wsparli Ultrasów. Dołącz do nich!

Więcej
Trwają przygotowania do meczu z Pogonią
Wydarzenia / 24.11.2020 14:59

Trwają przygotowania do meczu z Pogonią

Więcej
Bramki z wygranego meczu rezerw [video]
Wydarzenia / 24.11.2020 14:35

Bramki z wygranego meczu rezerw [video]

Więcej
E-sport: Udany debiut i przedziwny mecz z Odrą
Wydarzenia / 24.11.2020 12:22

E-sport: Udany debiut i przedziwny mecz z Odrą

Więcej