GÓRNIK ZABRZE

Stać nas na dobry finisz! Zapowiedź meczu z Rakowem

18 kwi 2024 | 09:25

Mający apetyt na mistrzostwo - Śląsk poległ w Zabrzu 2:0 i sytuacja w górnej części ligowej tabeli na 6 kolejek przed metą zrobiła się naprawdę ciekawa! Przed Trójkolorowymi w najbliższy piątek bardzo ważne i trudne spotkanie z aktualnym mistrzem – częstochowskim Rakowem. Zwycięstwo będzie oznaczało dla naszego zespołu włączenie się do walki o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Trzeba zrobić wszystko, aby wykorzystać taką szansę!

Klub z ciekawą historią...

Raków Częstochowa powstał w 1921 roku pod nazwą Klub Sportowo-Futbolowy Racovia. Przed wojna zespół występował w klasie A, a zespoły z tego poziomu rozgrywek walczyły w dosyć skomplikowanym systemie baraży o I ligę. W latach powojennych klub balansował pomiędzy II a II ligą Właśnie jako III-ligowiec Raków dotarł w 1967 roku do finału Pucharu Polski, gdzie po dogrywce uległ Wiśle Kraków 0:2. Największe sukcesy częstochowscy piłkarz świętowali dopiero w latach 90-tych, kiedy awansowali do I ligi i przez cztery kolejne sezony rywalizowali z najlepszymi zespołami w kraju. To był wtedy taki zespół środka tabeli, jednak w sezonie 1997/98 jako ostatni zameldowali sie na mecie sezonu  i zostali zdegradowani. W tamtych latach w barwach "czerwono-niebieskich" grało kilku naprawdę dobrych piłkarzy, między innymi: Jacek Magiera, Piotr Mandrysz, Andrzej Kretek, Paweł Skrzypek, Jacek Krzynówek, Marcin Bojarski, Adam Fedoruk, Tomasz Kiełbowicz, Marek Matuszek, czy znani z występów w Górniku: Janusz Bodzioch, Marek Kołtko i Bogdan Pikuta. To właśnie w Rakowie pierwsze  piłkarskie kroki na polskich boiskach stawiał Shingi Kawondera. Po spadku było ciężko, w ciągu kilku lat częstochowianie znaleźli się w IV lidze. Powrót na szczyty trwał długo, bo aż 21 lat.

Rywalizacja dla Górnika!

Po raz pierwszy w oficjalnych rozgrywkach zespoły Górnika i Rakowa starły się w sezonie 1978/79. To był dla naszego klubu bolesny sezon, bowiem po pierwszej degradacji nasi piłkarze walczyli na drugim froncie. 29 października 1979 roku w Częstochowie Górnik nie dał szans gospodarzom, zwyciężając 3:0 po golach Ireneusz Lazurowicza, Edwarda Sochy i Krzysztofa Szweziga. W spotkaniu rewanżowym górą również byli zabrzanie, mający wtedy już zapewniony awans. Co prawda goście prowadzili, ale gole Zygmunta Bindka i Edwarda Sochy ustaliły wynik spotkania. Ten mecz obserwowało aż 30.000 widzów bowiem rozgrywano go na Stadionie Śląskim i był jedną z atrakcji corocznego święta Trybuny Robotniczej. W pierwszej lidze (ekstraklasie) oba zespoły po raz pierwszy zagrały ze sobą we wrześniu 1994 roku. Przy Roosevelta górą był Górnik po golu zdobytym przez Andrzeja Orzeszka. 

Sezon 1997/98 przyniósł zespołowi z Częstochowy degradację. Na ponowny awans Raków musiał czekać aż 21 lat. Ostatnie przed spadkiem spotkanie, rozegrane w Częstochowie w kwietniu 1998 roku przyniosło wysoką wygraną Górnikowi 4:0. Gole zdobyli wówczas Marcin Kuźba (2), oraz Adam Dźwigała i Michał Probierz. Po tak długo wyczekiwanym awansie jesienią 2019 roku historia pojedynków Górnika z Rakowem została wznowiona i trzeba przyznać, że w sezonie 2019/20 było bardzo interesująco. Jesienią Górnik pokonał Raków 1:0 po samobójczym trafieniu w 63. minucie, 18.000 zgromadzonych na trybunach kibiców oglądało dobry, szybki mecz, w którym wynik był otwarty do końcowego gwizdka sędziego.

Spotkanie rewanżowe rozpoczęło się dla naszego zespołu bardzo korzystnie, bowiem już w piątej minucie wynik spotkania otworzył Jesus Jimenez. Niestety, kilkanaście minut później gospodarze doprowadzili do wyrównania po golu Musiolika. Kiedy wydawało się, że rywalizacja zakończy się podziałem punktów, w osiemdziesiątej drugiej minucie sędzia podyktował rzut karny dla zespołu Rakowa, a pewnym egzekutorem okazał się Schwarz. I taki rezultat utrzymał się niestety do końca spotkania. Obydwie ekipy po raz trzeci spotkały się w trzydziestej piątej kolejce w Zabrzu. Tym razem górą był nasz zespół, który odniósł efektowne zwycięstwo 4:1. Pierwszego i trzeciego gola dla Górnika zdobył Igor Angulo. Celne trafienie Baska na 3:1 było jego ostatnim w barwach Trójkolorowych.

W Zabrzu mistrz poległ!

W ubiegłym sezonie w pierwszym spotkaniu rozgrywanym w Zabrzu bramka „do szatni”  strzelona w 45. minucie przez Aleksandra Paluszka zapewniła naszemu zespołowi końcowy sukces. Co prawda w drugiej odsłonie goście mocno atakowali, ale nasi piłkarze nie tylko bronili wyniku ale również sprawili sporo problemów rywalom, również stwarzając sobie niezłe okazje do podwyższenia wyniku. 17.000 kibiców opuszczało stadion w dobrych nastrojach, całą pule zgarnął Górnik, a widowisko stało na dobrym poziomie. Rewanż w Częstochowie niestety nie przebiegł po myśli naszych piłkarzy. Gospodarze już w dziesiątej minucie zdobyli gola. Jednak pomimo ich sporej przewagi Górnik skutecznie się bronił i każda nawet przypadkowa akcja naszych graczy mogła przynieść wyrównanie. W ostatniej akcji meczu Jean Carlos samotnie pognał na bramkę Bielicy i celnym uderzeniem ustalił końcowy rezultat tej rywalizacji.

Do pierwszego spotkanie bieżącego sezonu Raków przystępował jako lider rozgrywek, a Górnik zajmował wówczas dopiero czternastą lokatę. Spotkanie od początku było dosyć zacięte. Lekką przewagę uzyskali goście. Mimo tego po pierwszej połowie przegrywali 0:2 za sprawą Daisuke Yokoty, który świetnie „odpalił” i w przeciągu dwunastu minut dwukrotnie pokonał częstochowskiego bramkarza! W drugiej części mecz się wyrównał, a uważnie grająca defensywa Górnika nie pozwalał przeciwnikom rozwinąć skrzydeł. Sytuacja zmieniła się w 82. minucie, kiedy Daniel Bielica został pokonany Od tego momentu zamknięci przed swoim polem karnym zabrzanie byli w sporych opałach. Jednak piłkarze trenera Urbana przetrwali ten napór i mogli się cieszyć z wygranej z faworytem tej rywalizacji!

Górnik - Raków w liczbach:          

  • w Zabrzu: 11 meczów, 7-1-3, bramki 16:10.
  • w Częstochowie: 9 meczów, 3-3-3, bramki 12:9.
  • razem: 20 meczów, 10-4-6, bramki 28:19.

___

Autor: Marek Dziechciarz.